Michał Kwiatkowski w towarzystwie kolegi z drużyny Etixx-QuickStep Matteo Trentina jechał w mocnej ucieczce, która jednak nie dojechała do mety 15. etapu Tour de France. Oto wypowiedzi Polaka i jego kolegów, w tym Marka Cavendisha, który zmagał się z kłopotami żołądkowymi. 

Michał Kwiatkowski: Współpraca w ucieczce układała się dobrze, ale nie byliśmy pewni czy dojedziemy do mety. Katusha pracowała bardzo mocno i nas dogoniła. Ważne jest jednak to, że jesteśmy tam, gdzie trzeba, zachowujemy czujność i szukamy etapowych zwycięstw. Zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy.

Matteo Trentin: Chcieliśmy, żeby ta ucieczka dojechała do mety, ale niestety to się nie udało. Myślę, że atakując miałem zbyt wiele optymizmu, że uda mi się dojechać do mety. Przez ostatnie 25 kilometrów wiał wiatr z przodu. Było naprawdę ciężko, ale to zaszczyt być w ucieczce do samego końca. 

Zdenek Stybar: Próbowałem zwyciężyć, ale się nie udało. W pewnym momencie zobaczyłem szansę na atak i spróbowałem. Miałem nadzieję, że ktoś ze mną odjedzie, ale tak się nie stało. Cały czas miałem wiatr w twarz, a droga była prosta, żadnych zakrętów. Byłem sam przeciwko całemu peletonowi, a to nie mogło się udać. Ale jak mawiamy przez cały Tour – kto nie próbuje, ten nie wygrywa. 

Mark Cavendish: W nocy miałem problemy żołądkowe, na początku etapu czułem się źle, co jest rozczarowujące, bo w ostatnich dniach czułem się dobrze. Mark Renshaw i Michał Golaś zostali ze mną, ale już na początku dość dużo traciliśmy, więc stało się jasne, że nie mam szans, aby walczyć o wygranie etapu. Mieliśmy plan, aby znaleźć się w ucieczce i udało nam się go zrealizować, co jest bardzo dobre. Wciąż jadę jednak w Tourze i mam nadzieję, że zdrowie pozwoli mi, abym dojechał do Paryża.