Tejay van Garderen ubronił drugą pozycję w klasyfikacji generalnej po pierwszym górskim finiszu i wciąż ma szanse na ukończenie Wielkiej Pętli na podium. Do tej pory Amerykanin był dwukrotnie piąty.

Przed wjazdem w Pireneje zawodnik BMC tracił do Chrisa Froome’a tylko 12 sekund. Mając w pamięci fantastyczną walkę van Garderena z Froomem podczas czerwcowego Criterium du Dauphine można było oczekiwać, że Amerykanin dłużej powalczy na finałowym podjeździe.Tak się jednak nie stało, ale pomimo tego szef Team Sky, Dave Brailsford, twierdzi, że van Garderen jest ogromnym zagrożeniem dla Froome’a.

“Nie widzę w nim słabości. On po prostu wjeżdża w teren, który póki co jest dla niego nieznany.Niektórzy sobie radzą z tym doskonale. Van Garderen jedzie przez nieznane otoczenie. Jest dla nas zagadką, nikt nie wie jak sobie poradzi na przestrzeni całego wyścigu. Jechał świetnie w Criterium du Dauphine. To wielki wyścig, ale to nie Tour de France, który trwa trzy tygodnie.”

Chris Froome także dostrzega ogromne umiejętności kolarza z USA i uważa go za swoje najwieksze zagrożenie.

“To nie jest dla mnie zaskoczenie, że Tejay jedzie w ten sposób. Jechałem przeciwko niemu w Dauphine, gdzie był fenomenalny. Margines błędu jest wciąż mały i spodziewałem się, że van Garderen będzie blisko mnie.”

Źródło: velonews.com