Amaury Sport Organisation (ASO) zagroziło odejściem z UCI z powodu braku wprowadzania odpowiednich reform. Jeśli Międzynarodowa Unia Kolarska nie zdecyduje się na zmiany, z kalendarza UCI może zniknąć wiele ważnych wyścigów.

Na liście wydarzeń organizowanych przez francuską firmę są wielkie wyścigi – m.in. Tour de France, Criterium du Dauphine, Paryż-Nicea, Paryż-Roubaix, Walońska Strzała, Liege-Bastogne-Liege. Odejście ASO z UCI nie grozi jednak zupełnym odwołaniem ścigania. W przypadku takiego wydarzenia ekipy nie miałyby nakazu startu w danych imprezach, a za wygrane zawodnicy nie otrzymywaliby punktów do rankingu UCI. Organizator miałby wolną rękę w możliwości zapraszania ekip.

Głównym źródłem waśni pomiędzy ASO i UCI jest kalendarz. Francuska organizacja jest niezadowolona, gdyż wiele ważnych wyścigów się nakłada, przez co tracą one największe gwiazdy. Przykładowo – Paryż-Nicea nachodzi na siebie z Tirreno-Adriatico, co najczęściej wyklucza start we Francji wielu kolarzy przygotowujących się do Giro d’Italia. Podobna sytuacja przed Tour de France ma miejsce przy Criterium du Dauphine i Tour de Suisse.

ASO wielokrotnie groziła już odejściem z Międzynarodowej Unii Kolarskiej, jednak obie organizacje zawsze dochodziły do porozumienia. W latach 2005-2008 do Francuzów dołączył włoski RCS zajmujący się m.in. Giro d’Italia. Na zagrożenie utratą najważniejszych wyścigów UCI odpowiedziało dość ogólnikowo.

„UCI od wielu miesięcy pracuje nad reformą męskiego, profesjonalnego kolarstwa w duchu otwartości i współpracy ze wszystkimi interesariuszami. Mamy ogólną zgodę w dążeniu do reform, które powinny zostać wprowadzone. Mamy nadzieję, że niedługo zakończymy dyskusje z organizatorami wyścigów, kolarzami oraz drużynami o projekcie, który ma przywrócić czystość i zaufanie kolarstwu. Chcemy uczynić kalendarz zrozumiałym i atrakcyjnym dla fanów, a UCI marką rozpoznawalną jako część większego systemu.”

Michał Kapusta