Ósmy etap szwajcarskiego wyścigu był podobny do poprzedniego. Start oraz meta zlokalizowane były w Bernie, a na kolarzy czekały cztery premie górskie trzeciej kategorii oraz kilka nieoznaczonych podjazdów. Długość odcinka wynosiła 152.5km, a suma przewyższeń przekraczała 1900m.

Od razu po starcie do przodu wyrwało 12 kolarzy, którzy jednak dość szybko zostali złapani. Bardzo aktywny był wchodzący w skład tej ucieczki Michał Kwiatkowski (Etixx-Quickstep), który znalazł się też w kolejnym odjeździe. W składzie 19-osobowej czołówki, oprócz mistrza świata, znajdowali się: Stijn Devolder (BMC), Jonathan Fumeaux (IAM), Danilo Wyss (BMC), Daniele Bennati (Tinkoff-Saxo), Bert Lindeman (Lotto-Jumbo), Marco Haller (Katusha), Viacheslav Kusnetsov (Katusha), Warren Barguil (Giant Alpecin), Michael Albasini (Orica Greenedge), Cameron Meyer (Orica Greenedge), Winner Anacona (Movistar), Jurgen Roelandts (Lotto Soudal), Matteo Trentin (Etixx Quickstep), Alexey Lutsenko (Astana), Jan Bakelants (Ag2r), Sébastien Turgot (Ag2r) oraz Davide Rebellin (CCC Sprandi Polkowice).

Przewaga grupy bardzo długo utrzymywała się na poziomie dwóch minut. Kręte okrążenia wokół stolicy Szwajcarii nie pozwalały peletonowi na skuteczną pogoń za sporą ucieczką. Wysokie tempo było powodem wielu kraks (m.in. Maxime Monfort) oraz zaskoczeń, takich jak kryzys Jakoba Fuglsanga (Astana). Z rywalizacji wycofało się kilku kolarzy, którzy nie byli w stanie utrzymać prędkości głównej grupy, którą prowadzili kolarze Team Sky i Team Cannondale – Garmin.

Na 20 kilometrów do mety, na atak z czołówki zdecydował się Alexey Lutsenko. Jego przyspieszenie mocno podzieliło grupę harcowników. Wśród odpadających był niestety Michał Kwiatkowski. W międzyczasie do zawodnika Astany dojechał Jan Bakelandts. Stało się też jasne, że cała akcja ma duże szanse powodzenia, gdyż przewaga nad peletonem wzrosła do ponad dwóch minut. W samej grupie zasadniczej również doszło do sporej selekcji, przez co zostało w niej około 60 kolarzy.

 

Na ostatnim podjeździe 3 kilometry przed metą, kilku zawodników znajdujących się w grupce goniącej próbowało przeskoczyć do czołówki, jednak nikt nie był w stanie zgubić współtowarzyszy pościgu z koła. W finałowym sprincie lepszy okazał się Lutsenko, który nie dał szans Bakelandtsowi. Faworyci również postanowili powalczyć w końcówce. Na atak zdecydowali się Geraint Thomas, Simon Spilak i Peter Sagan, jednak grupka przez nich prowadzona odrobiła zaledwie kilka sekund. Tym samym Thibaut Pinot pozostał liderem całej imprezy.

 

fot. wielerflits.nl