Simon Gerrans (Orica GreenEdge), po raz drugi w karierze wystąpi w wyścigu Giro d’Italia.

Australijczyk ma jak do tej pory ma bardzo pechowy sezon. W grudniu przed Tour Down Under złamał obojczyk. Wrócił w marcu na Strade Bianche, ale tam przydarzyła mu się kolejna kraksa. Upadek ponownie wyeliminował go ze ścigania. Tak naprawdę sezon rozpoczął dopiero na początku kwietnia od wyścigu Vuelta a la Rioja. Później wziął udział w wyścigu dookoła Kraju Basków, gdzie wycofał się przedostatniego dnia. Teraz przygotowuje się do Giro d’Italia.

Mój poprzedni start w Giro, odbył się w 2009 roku w barwach Cervelo Test Team – pisze w komunikacie prasowym medalista ubiegłorocznych mistrzostw świata. – Mam wspaniałe wspomnienia z tego wyścigu i miałem szczęście wygrać 14 etap z Campi Bisenzio do San Luca. Jako ekipa wygraliśmy w sumie trzy odcinki, a w klasyfikacji generalnej na podium stanął Carlos Sastre.

W tym roku jest kilka etapów, które mogę wygrać z ucieczki lub porwanego peletonu. Jeśli będę mocny na początku wyścigu i wspólnie z ekipą wykorzystamy naszą szansę, to być może, że ponownie wywalczymy różową koszulkę – zakończył.