Zwycięzca Vuelta a Espana z 2013 roku, Amerykanin Chris Horner, powrócił do ścigania w barwach nowej drużyny. Debiut w barwach Airgas – Safeway nastąpił podczas Redlands Bicycle Classic.

Horner podpisał kontrakt z drużyną Airgas – Safeway, która legitymuje się licencją trzeciej dywizji. Był to dla niego powrót do USA po ponad dekadzie ścigania się w Europie i zwycięstwie w Vuelta a Espana w 2013 roku.

“To wspaniale wrócić na Redlands. Dorastałem na tym wyścigu, przejeżdżał w pobliżu mojego domu, gdy mieszkałem w San Diego. Byłem tu chyba 11 razy więc zawsze fajnie wrócić w to miejsce.”

Amerykanin miał już zadebiutować w marcu podczas wyścigu Vuelta Mexico, jednak ta etapówka została w ostatniej chwili odwołana.

“To ciężki start jak na pierwszy wyścig w sezonie. Nie jestem tu pierwszy raz, wiem jak to wygląda. Powoli, powoli, nagle pełen gaz, powoli, gaz, powoli, gaz… Nie jest to coś co uwielbiam, nie przepadam za tego rodzaju treningami. Wolałbym coś bardziej równomiernego, no ale cóż, tak to wygląda i trzeba się z tym pogodzić.”

Pierwszy etap wyścigu wygrał znany ze startów w Europie Sebastian Haedo (Jamis – Hagens Berman’s) przed Travisem McCabe’em (SmartStop). Horner przyjechał w środku peletonu oszczędzając siły na decydujące etapy, przede wszystkim się na czasówkę wokół jeziora Big Bear. Były zawodnik m. in. Lampre i Radioshack chciałby wygrać ten wyścig po raz 5 w karierze, jednak nie jest przekonany, czy tegoroczna trasa pasuje typowym góralom, takim jak on.

“Nie wiem jak będzie wyglądał etap do Oak Glen. Wygrałem tam kiedyś, ale teraz jest inny finisz, a nowego nie znam. Powiedziałem kolegom z drużyny, że to ciężki odcinek. Nie mam jednak pewności, czy tak ciężki jak stary, czy jeszcze cięższy, czy jednak łatwiejszy. Ostatni etap, Sunset, jest zawsze selektywny. Oak Glen pewnie też będzie, kwestia tylko jak bardzo.”

Źródło / foto: cyclingnews.com