Po ataku cztery kilometry przed metą, Geraint Thomas (Team Sky), w pięknym stylu odniósł zwycięstwo w wyścigu E3 Harelbeke. Było to trzecie zwycięstwo Walijczyka w sezonie.

Po przekroczeniu linii mety, 28-latek nie krył zadowolenia.

Wyobrażałem sobie, że jadę na kole Eda Clancy’ego. Pomogło mi to. Sześć tygodni pomiędzy Paryż – Nicea i Paryż – Roubaix, dla mnie bardzo ważny okres. Wynik w wyścigu ku słońcu bardzo mnie rozczarował. Blisko celu byłem w ubiegłym tygodniu, jednak dopiero teraz wszystko poszło po mojej myśli. Bardzo się cieszę z dzisiejszej wygranej. – powiedział.

Walijczyk powiedział też kilka słów o około 40 kilometrowym odjeździe ze Zdenkiem Stybarem i Peterem Saganem. To była ciężka walka. Współpraca układała się znakomicie, każdy dawał z siebie wszystko. Nie byłem pewny, czy ich twarze oddawały prawdziwy obraz ich zmęczenia. Na moje szczęście, nie blefowali. – zakończył.

Nieco gorszy wynik zanotował dziś kolega z zespołu Thomasa, Ian Stannard, który ma być liderem „niebiańskich” na zbliżające się Ronde van Vlaanderen i Paryż – Roubaix. Możliwe jednak, że dyrekcja zespołu będzie musiała zastanowić się nad ewentualną jazdą na piątkowego zwycięzcę.

Dawid Gruntkowski

Foto: Sky