Przejście do zespołu Tinkoff – Saxo nie poprawiło wyników Petera Sagana, który nie był zadowolony z przebiegu ubiegłego sezonu. Do tej pory Słowak tylko raz przekroczył linię mety jako pierwszy. Blisko triumfu był również dzisiaj, jednak w końcówce nie wytrzymał tempa rywali.

W momencie ataku Gerainta Thomasa, z Sagana kompletnie zeszło powietrze.

Nie wiem co się stało. Prowadziłem, a chwilę później odcięło mi prąd. Myślę, że widzieliście w telewizji jak się czułem. Podczas podjazdu pod Kwaremont czułem się bardzo dobrze, jednak do mety było jeszcze daleko. Stało się, to tylko wyścig. Raz jest lepiej, a raz gorzej. – powiedział zdegustowany.

Jadłem tak, jak należy, nie wiem dlaczego tak się stało. Być może potrzebowałem trochę dłuższego odpoczynku po Mediolan – San Remo. Przyjechałem tutaj i przejechałem kolejny ciężki wyścig. Mam nadzieję, że w niedzielę będzie lepiej. Czuje się w porządku, gdyż wykonałem kawał dobrej pracy na podjeździe pod Kwaremont i później w odjeździe. Zobaczymy jak pojadę w niedzielę, oraz jaka będzie moja forma przez następne dwa tygodnie. Być może wrócę tu za rok, jednak teraz czekają mnie kolejne wyścigi, na których wszystko się może zdarzyć. – zakończył.

Mimo, iż Słowak wciąż daleki jest od swojej optymalnej dyspozycji, nadal pozostaje on jednym z głównych faworytów do zwycięstwa w Ronde van Vlaanderen i Paryż – Roubaix, zwłaszcza w momencie, gdy z walki wypadł m.in. Fabian Cancellara.

Dawid Gruntkowski

Foto: Tinkoff Saxo