Początek sezonu nie jest specjalnie udany dla zespołu Giant – Alpecin. Do tej pory, zawodnicy niemieckiej drużyny mają na swoim koncie tylko dwa zwycięstwa, a daleki od formy wydaje się być największy skarb Iwana Spekenbrinka – Marcel Kittel.

Następnym celem ekipy Giant – Alpecin będzie niedzielne Mediolan – San Remo. Jak co roku, jest to dla niej jeden z najważniejszych wyścigów w kalendarzu, ze względu na sprinterski profil. Liderem „Primaverę” będzie John Degenkolb, dla którego trasa jest wręcz wymarzona. Mimo tego, wąsaty Niemiec, w ostatnich sezonach nie osiągał tam świetnych wyników.

Nie mieliśmy za dużo szczęścia podczas przygotowań do pierwszego z monumentów. Spotkało nas kilka kraks i chorób, jednak nadal jedziemy do Włoch gotowi sprostać zadaniu jakie nas czeka. Celem, rzecz jasna, jest dobre miejsce Johna. Zadbaliśmy też o to, by Degenkolb miał dookoła mocnych pomocników. Swój debiut w tak ważnym wyścigu zanotuje Chad Haga, który już dziś jest bardzo podekscytowany. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, jesteśmy w stanie namieszać. – powiedział trener Marc Reef.

W poniedziałek rusza też kolejna World Tourowa etapówka, którą jest Volta a Catalunya. Giant – Alpecin wyśle do Hiszpanii równie silny zespół, któremu przewodzić będzie trzykrotny zwycięzca etapowy z ubiegłego roku Luka Mezgec, oraz Warren Barguil, który nie zdołał ukończyć wyścigu Paryż – Nicea.

W Katalonii skupimy się na pomocy Luce i Warrenowi. Mezgec ma powalczyć na płaskich finiszach, a Barguil postarać się o dobre miejsce w generalce. Wszystko jednak zależy, czy obaj zregenerują się po poprzednich wyścigach. – powiedział drugi z trenerów Addy Engels.

Skład Giant – Alpecin na Mediolan – San Remo: Nikias Arndt, Roy Curvers, John Degenkolb, Tom Dumoulin, Chad Haga, Koen de Kort, Albert Timmer, Zico Waeytens.

Skład Giant – Alpecin na Volta a Catalunya: Warren Barguil, Lawson Craddock, Johannes Frohlinger, Carter Jones, Luka Mezgec, Daan Olivier, Georg Preidler, Tom Stamsnijder.

Dawid Gruntkowski

Foto: Giant Alpecin