Foto: Hennes Roth

Sezon 2016 dobiegł końca, zaczyna się czas podsumowań. Postanowiliśmy przedstawić subiektywną ocenę osiągnięć poszczególnych drużyn World Tour. Dziś kolejna ekipa – Team Giant – Alpecin.

  • Liczba zwycięstw: 15
  • Najważniejsza wygrana: Tour de France – 9 etap (Tom Dumoulin)
  • Najważniejsze osiągnięcia:

– 3. Miejsce – Criterium International (2.HC) – klasyfikacja generalna (Sam Oomen)

– 1. Miejsce – Giro d’Italia (2.WT) – 1 etap (Tom Dumoulin)

– 1. Miejsce – Giro d’Italia (2.WT) – 21 etap (Nikias Arndt)

– 3. Miejsce – Tour de Suisse (2.WT) – klasyfikacja generalna (Warren Barguil)

– 1. Miejsce – Tour de France (2.WT) – 9 etap (Tom Dumoulin)

– 1. Miejsce – Tour de France (2.WT) – 13 etap (Tom Dumoulin)

2. Miejsce – EuroEyes Cyclassics Hamburg (1.WT) (John Degenkolb)

Bardzo trudny sezon dla niemieckiej ekipy, przez cały rok odczuwane były skutki fatalnego wypadku na treningu w Calpe w styczniu. Przypominamy, w sześciu kolarzy drużyny, m.in. Warrena Barguila i Johna Degenkolba wjechał nieprawidłowo jadący samochód, zawodnicy z licznymi złamaniami i obtarciami trafili do szpitala. Niektórzy do tej pory odczuwają skutki fatalnej kraksy, na szczęście każdy z nich wrócił na trasę i ściga się w peletonie. Takie wydarzenie na pewno miało wpływ na morale drużyny, zakłóciło przygotowania do sezonu, ważne jednak, że drużyna podniosła się po takim ciosie i udanie rywalizowała z innymi ekipami.

Przed sezonem wielu prognozowało, że to będzie rok Johna Degenkolba. Niestety, wypadek w Calpe odebrał świetnemu niemieckiemu klasykowi/sprinterowi wiele możliwości rywalizacji, nie mógł więc obronić tytułów w San Remo i w Roubaix. Degenkolb był najbardziej pokiereszowany w Calpe, groziła mu nawet amputacja palca wskazującego w prawej ręce. Palec już nigdy nie będzie sprawny w 100%, zobaczymy jak ta niedyspozycja będzie wpływać na formę Niemca. Dlatego też wielki szacunek dla tego kolarza, że powrócił na trasę, wystartował w Tour de France i nawet przyjeżdżał w czołówce etapów (dwa razy czwarte miejsca). W kolejnych wyścigach forma rosła, zdołał nawet wygrać dwa wyścigi – etap w Arctic Race of Norway i Munsterland Giro – jednak jego największym zwycięstwem jest powrót na rower. W przyszłym roku Degenkolb przechodzi do ekipy Trek, miejmy nadzieję, że wypadek nie zostawi trwałych śladów w psychice kolarza i wróci na swój poziom z lat 2014-2015.

Pod nieobecność Degenkolba, najlepiej w przekroju całego sezonu zaprezentował się Tom Dumoulin. Srebrny medal w Rio oraz 3 wygrane etapy na wielkich tourach to świetne wyniki olbrzymiego Holendra. Dumoulin znany jest jako świetny czasowiec, nie dziwią więc wygrane na czasówkach w Giro i TdF, jednak największe wrażenie na kibicach zrobiło wspaniałe zwycięstwo na królewskim etapie Wielkiej Pętli. Holender pokonał wszystkich na potężnej górze Arcalis w Andorze, gdzie w strugach deszczu pokonał m.in. naszego Rafała Majkę. Wspaniałe, efektowne zwycięstwo pokazuje, że oprócz predyspozycji do czasówek, Dumoulin robi duże postępy w górach, może w najbliższych latach skupi się na wielkich tourach? Pamiętamy jego start we Vuelcie 2014, gdy do końca wyścigu rywalizował o podium klasyfikacji generalnej, w ostatnich etapach wyprzedził go (na szczęście dla nas) nasz Rafał. Przyszłoroczny Tour nie ma aż tylu trudnych końcówek, trasa będzie odpowiednia dla Holendra, warto chyba spróbować swoich sił w walce o podium.

Pozostali kolarze nie byli w stanie zbyt wiele osiągnąć w rywalizacji na innych wyścigach. Na pewno cieszy szybki powrót do zdrowia Barguila, Francuz po powrocie na rower zdołał nawet wskoczyć na podium Tour de Suisse, jednak wydaje się, że nie jest to taki kaliber górala, jak chociażby Bardet czy Pinot. Ale poszczególne etapy wielkich tourów są jak najbardziej w jego zasięgu. Powolutku rozwija się holenderski młodzieniaszek, Sam Oomen, na razie wszedł na podium Criterium International oraz wygrał mały wyścig Tour de l’Ain, zobaczymy czy nadal będzie robił postępy w 2017 roku. Giant ma też w składzie solidnych sprinterów. Nikias Arndt zdołał wygrać w tym roku ostatni etap Giro (fakt, że po dyskwalifikacji Nizzolo, ale w historii już pozostanie jego nazwisko), duże wrażenie zrobił także kolejny poszkodowany w Calpe Max Walscheid. Niemiec zdołał na koniec sezonu wygrać aż 5 etapów Tour of Hainan w Chinach, w kolejnym sezonie po odejściu Degenkolba dostanie pewnie więcej szans na finisze z dużej grupy, a predyspozycje ma na pewno niemałe. Reszta składu nie zaprezentowała nic szczególnego w tym roku, faktem jest jednak, że pozostali zawodnicy są znani raczej jako solidni pomocnicy oraz wielozadaniowcy, więc nie można było liczyć na wielkie osiągnięcia.

Trzeba mieć nadzieję, że drużyna przyszły rok będzie miała spokojniejszy, bez przygód i ekipa wtedy pokaże pełnię swoich umiejętności. Zmienia się również główny sponsor, do gry wchodzi znane holenderskie biuro podróży, firma Sunweb, natomiast drugi sponsor tytularny, Alpecin, łączy się z Katiuszą. Trzeba więc pokazać się kolarzom z dobrej strony, by zadowolić sponsora i mieć na koncie więcej zwycięstw niż w tym roku. Do ekipy dochodzi Michael Matthews, więc zastępstwo za odchodzącego Degenkolba jest godne. Liczymy więc na dobre czasówki w wykonaniu Dumoulina, efektowne finisze Matthewsa i Walscheida oraz skuteczne ucieczki.

Drużyna w ostatnim rankingu UCI World Tour zajęła 16. miejsce, to awans w porównaniu z 2015 roku o jedno miejsce.

Ocena sezonu dla drużyny: 2,5 / 5