bettiniphoto_0197941_1_full-760x505Zakończył się już Wyścig Dookoła Kataru, zatem czas na podsumowania. Niech tych pierwszych dokonają ci, którzy grali w tej imprezie główne role – Bennett, Bodnar, Kristoff, no i przede wszystkim Niki Terpstra. 

Sam Bennett (Bora-Argon 18), zwycięzca ostatniego etapu: Jestem bardzo zadowolony z tego zwycięstwa. Wygrać po raz pierwszy w sezonie jest zawsze trudno, a fakt, że zrobiłem to w gronie najlepszych kolarzy na świecie sprawia, że triumf smakuje jeszcze lepiej. Moja drużyna wykonała dziś i przez cały tydzień fantastyczną pracę, za co chciałbym im podziękować. 

Niki Terpstra (Etixx-Quick Step), zwycięzca klasyfikacji generalnej: To satysfakcjonujące. Przyjechałem tu bronić tytuł, ale też po dobrą bazę treningową. Czasówka poszła mi bardzo dobrze, objąłem prowadzenie w GC i zdołaliśmy utrzymać je do końca. Na starcie byłem lekko zdenerwowany, bo wiedziałem, że Kristoff jest silny, w końcu wygrał trzy etapy, jednak nie zdołał mnie pokonać. Wygrywanie w Tour of Qatar stało się dla naszej drużyny trochę tradycją. Kolejny rok z rzędu przyjechaliśmy tu w silnym składzie ze specjalistami od jazdy w silnym wietrze i pokazaliśmy, że naprawdę świetnie radzimy sobie w takich warunkach. Jestem w dobrej formie i czuję się zmotywowany do dalszej pracy. Żadna wygrana nie jest łatwa, a ściganie tu w Katarze jest tym bardziej trudne, bo w wyścigu dużo się dzieje i rządzą nim kolarze oraz wiatr. Zatem teraz zamierzam celebrować moje zwycięstwo wraz z kolegami. Z radością drugi raz z rzędu zabieram do domu złotą koszulkę. 

Maciej Bodnar (Tinkoff-Saxo), drugie miejsce w klasyfikacji generalnej: To był absolutnie pozytywny tydzień. Nie wygraliśmy wyścigu, ale pokazaliśmy, że jesteśmy silną drużyną. Chciałbym podziękować całej ekipie za świetną pracę i wysiłek, jakie wkładali przez cały tydzień. Być może wczoraj mogliśmy pojechać inaczej, kiedy peleton porwał się po raz drugi, no ale cóż, nie zrobiliśmy tego. Tak to bywa, ale ja jestem pewien, że w ciągu sezonu odniesiemy niejedną wygraną. 

Alexander Kristoff  (Katusha), trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej: Przed dzisiejszym etapem było wiadomo, że w klasyfikacji generalnej jeszcze wszystko może się wydarzyć, więc próbowaliśmy coś zrobić. Byliśmy zmotywowani i próbowaliśmy zbierać sekundy na lotnych premiach, ale przez to straciliśmy trochę energii. W konsekwencji w samej końcówce nie miałem dostatecznie dużo mocy, by ustawić się na jak najlepszej pozycji. Ale ogólnie nie mogę narzekać, to był bardzo dobry tydzień. Drużyna była wspaniała i spędziliśmy tu świetny czas. Mamy trzy wygrane etapy, miejsce na podium w klasyfikacji generalnej i srebrną koszulkę! Ale przede wszystkim wiemy, że jesteśmy silną i zgraną ekipą. 

Foto: Tinkoff-Saxo

Marta Wiśniewska