Jesus EzquerraJednym z trzech Hiszpanów w składzie ActiveJet Team jest Jesus Ezquerra. 24-latek przyznaje, że miniony sezon nie był dla niego udany, ale sporo się nauczył i z optymizmem patrzy na przyszły rok. 

To nie był dla ciebie wymarzony sezon. Jak ty go oceniasz?

Z pewnością liczyłem na więcej. To było jednak dla mnie nowe doświadczenie. Zagraniczna ekipa, nowi zawodnicy, obsługa. W takich sytuacjach nigdy nie jest łatwo. Jestem jednak pewny, że mam to już za sobą. Cieszę się, że jestem właśnie w tym zespole i będę chciał udowodnić swoją wartość.

Z różnych względów miniony sezon zakończyłeś dość szybko, ale z tego co wiem przygotowania do nowego wznowiłeś już jakiś czas teamu.

Tak wyszło. Złożyło się na to kilka powodów. Nie rozpamiętuję jednak tego, to już przeszłość. Mam sporo motywacji i przygotowania zacząłem wcześnie, aby już od pierwszych wyścigów być w dobrej dyspozycji.

Na jakim etapie przygotowań jesteś?

Nad moimi przygotowaniami czuwa Jakub Pieniążek. W tym roku poznałem system w jakim pracuje i jestem pewny, że przy jego wsparciu będę gotowy. Kuba jest świetnym trenerem, mam do niego pełne zaufanie i póki co wypełniam plan w 100%. Obecnie trenuję w okolicach Gandii, gdzie jest bardzo dobra pogoda i nic nie przeszkadza w pokonywaniu kolejnych kilometrów.

Celujesz w pierwszą część sezonu?

Na pewno chcę być dobrze przygotowany już na pierwsze wyścigi. Zgrupowanie całym zespołem mamy na początku stycznia i wtedy uzgodnimy szczegóły wraz z dyrektorem Piotrem Kosmalą. Wyścigi w Hiszpanii i Portugalii, które planujemy pojechać na początku sezonu pasują mi i wiem, że muszę się tam pokazać z dobrej strony.

A dalej?

Liczę na dobre wyniki, nie tylko moje, ale i całego zespołu. Chcę być ważnym ogniwem i przyczynić się do sukcesów ActiveJet Team. Wierzę, że dla nas wszystkich będzie to udany sezon.

 

Źródło + Foto: ActiveJet Team