Thomas LofkvistChoć Thomas Lofkvist (IAM Cycling) ma dopiero 30 lat, jego kariera od początku miała bardzo intensywny przebieg. Pierwsze sukcesy z drużyną FDJ zaczął odnosić już w wieku dwudziestu lat. Ze względu na problemy zdrowotne zdecydował, że to jego ostatni sezon w peletonie.

Oto, jak Szwed komentował swoją decyzję: Kiedy podpisałem pierwszy profesjonalny kontrakt z drużyną FDJ, w 2004 roku, myślałem, że byłoby wspaniale mieć tak niesamowitą pracę przez 10 lat. Właśnie upływały. Z radością ogłaszam, że pod koniec tego sezonu odchodzę na sportową emeryturę.

Podjąłem decyzję, kiedy został u mnie zdiagnozowany syndrom chronicznego zmęczenia. Musiałem wycofać się z Tirreno-Adriatico z powodu infekcji, a potem cały czas czułem się wyczerpany. Zdałem sobie sprawę, że to nie kwestia kiepskiego dnia czy tygodnia. Nie miałem w ogóle energii. Nie było możliwości, żebym wystartował w Tour de France czy Vuelcie i był wsparciem dla zespołu. Mój ostatni sezon to roller coaster, ale więcej było upadków niż wzlotów. Moje ciało mówi: stop, opowiadał o swoich trudnościach w trwającym sezonie.

Niektórzy na pewno powiedzą, że za zbyt intensywnie trenowałem przez całą karierę. Jedno jest pewne: nigdy nie trenowałem za mało. Zawsze bardzo poważnie traktowałem kolarstwo. We wczesnej karierze to poświęcenie pozwoliło mi osiągnąć wiele sukcesów. Później może osiągnąłbym więcej trenując mniej.Cieszyło mnie zwycięstwo w Strade Bianche, ale momentem, który zapamiętam najlepiej jest założenie różowej koszulki w Giro d’Italia 2009. Zabrali mi ją tacy kolarze jak Danilo Di Luca czy Denis Menchov, którym nie zazdroszczę sukcesów. Wybrałem drużyny, w których jeździłem na podstawie zasad, jakimi się kierowały i jestem z tego dumny, mówił o przebiegu swojej kariery.

Szwed optymistycznie zakończył swój komunikat, chwaląc ekipy, w których jeździł, a następnie opowiadając o planach na przyszłość: 

Nie żałuję, że kończę karierę. To po prostu czas, aby zacząć nowy etap. Mam pomysły i projekty, niektóre związane z kolarstwem, jedne do zrealizowania w Szwecji, inne poza jej granicami. Chcę też zająć się dwójką moich dzieci. Odchodzę ze sportu z wieloma dobrymi wspomnieniami. To był niesamowity etap w moim życiu. 

Cóż, pozostaje nam tylko życzyć powodzenia na nowej drodze kariery.

 

Foto: Bettiniphoto.net

Ania Gmaj