Przemysław KasperkiewiczPrzemysław Kasperkiewicz (Reprezentacja Polski) jako najmłodszy uczestnik 71. Tour de Pologne, zabrał się wczoraj w ucieczkę dnia. O to co powiedział nam wicemistrz Polski orlików w jeździe na czas.

“Współpraca nie układała się najlepiej w odjeździe. Relacja w telewizji pokazywała ostatnie 80 km, ale wcześniej wraz z Bartkiem Matysiakiem dawaliśmy najmocniejsze zmiany. Vakoc wyraźnie się oszczędzał. Dawał krótkie zmiany, co chwilę zwalniał, by załatwić potrzebę fizjologiczną i zjeżdżał do auta. Dlatego właśnie przewaga nie chciała przekroczyć 4 minut. Dostaliśmy informację, że Ag2r będzie trzymać nas właśnie na taką przewagę i że przed Warszawą nas skasują. W peletonie zaszło jednak zamieszanie i nagle z czterech, zrobiło się siedem minut! Vakoc od razu się obudził i ruszył jak motor. Ciężko było nam utrzymać jego tempo. Pokazał ogromną klasę i ta informacja poszła na cały świat. Jest już zawodnikiem wysokiego kalibru”, powiedział dla naszosie.pl czwarty kolarz tegorocznych Mistrzostw Polski elity. 

Zaledwie 20-letni wychowanek KTK-Kalisz po raz pierwszy w karierze startuje  wyścigu WorldTour. “Wiedziałem, że będzie to ciężki wyścig. To najwyższa ranga na świecie, czyli WorldTour. Domyślałem się, jakie to jest ściganie i nie myliłem się. Jeszcze mnie nie stać na odnoszenie sukcesów na tego typu wyścigu, ale z pewnością nie mam problemów, żeby pomagać zespołowi i pokazywać się np. w ucieczkach”, dodał.

“Przed nami najtrudniejsza część wyścigu, choć dla wielu kolarzy te pierwsze etapy były bardzo trudne i to widać. Postaram się jednak wykonać zalecenia selekcjonera kadry. Muszę pamiętać, że mam 20 lat i jeszcze 5 etapów do końca. Wszystko trzeba robić z głową i rozsądkiem, ale jeszcze pokażę się na tym Tour de Pologne”, zakończył zawodnik Bauknecht-Auhtor.

 

fot. Szymon Gruchalski / IMGstudio

Andrzej Gucwa