konferencja1Od czasu świetnych występów Polaków w tegorocznym Tour de France, w naszym kraju nieprzerwanie trwa święto kolarstwa, dlatego konferencja prasowa z okazji rozpoczynającego się wkrótce 71. Tour de Pologne przebiegała w wyjątkowo radosnej atmosferze.

Co więcej, można było odnieść wrażenie, że powody jej zwołania tak naprawdę są dwa, a na równi ze startem wyścigu celebrowano i omawiano sukcesy zaproszonych do udziału Rafała Majki (Tinkoff-Saxo) oraz Michała Kwiatkowskiego (Omega Pharma – Quick Step). Oprócz nich w konferencji wzięli udział Minister Sportu i Turystyki – Andrzej Biernat, trener reprezentacji Polski – Tomasz Brożyna, a także, oczywiście, dyrektor generalny Tour de Pologne, Czesław Lang.

Wszyscy byli zgodni, że w tym roku, dzięki Majce i Kwiatkowskiemu, wyścig jeszcze przed startem zyskał na prestiżu, a trochę z ich popularności skapnęło na polskie kolarstwo w ogóle. Tak mówił o sytuacji Czesław Lang:

Chciałem bardzo podziękować naszym zawodnikom, na których czekaliśmy wiele, wiele lat. 21 lat temu zaczęliśmy organizować Tour de Pologne w nowej formule, w której musieliśmy dogonić zawodowy peleton. Ale cały czas brakowało nam zawodników, tych aktorów, których tu państwo widzicie, aby mieć takie wyścigi, jakie mają Francuzi, Włosi czy Hiszpanie. Bardzo się cieszę, że udało nam się to osiągnąć. Wszyscy razem kontynuujemy piękne tradycje kolarskie, które zawsze były w Polsce obecne.

Głos zabrał również Minister Andrzej Biernat. Na wiadomość, że Michał Kwiatkowski nie wystartuje w Tour de Pologne stwierdził, że po dwóch dniach w domu na pewno zmieni zdanie i stawi się w Gdańsku nie tylko po to, źeby pokazać się kibicom. Powiedział też: Nie wygrywając tego Touru trochę nas Michał rozczarował, ale to oczywiście w kategoriach żartu. A tego, co zrobił Rafał w ogóle nikt się nie spodziewał, dwa zwycięstwa i dwa pudła, historycznie najlepszy polski kolarz w Tourze. Ale co ważniejsze, uhonorował zarówno Rafała Majkę, jak Michała Kwiatkowskiego złotą oznaką za „Zasługi dla Sportu”.

Obaj kolarze określili swoje plany na resztę sezonu. Dla zawodnika Tinkoff-Saxo właściwie ograniczają się one do Tour de Pologne – potem planuje pojechać już tylko w jednym wyścigu, natomiast Michał Kwiatkowski zamierza teraz postawić na odpoczynek, a następnie wystartować w GP Plouay, Wyścigu Dookoła Wielkiej Brytanii oraz Mistrzostwach Świata.

Rafał Majka wrócił też do szczegółów dotyczących jego występu na Tour de France. Po raz kolejny potwierdził, że nie znalazł się na wyścigu jako rezerwowy, ale oryginalnie jego zadania były w stu procentach podporządkowane pomocy Contadorowi. Opowiadał o trudnej sytuacji w drużynie po kraksie Hiszpana:

Siedzieliśmy i myśleliśmy, że cała nasza drużyna powinna wycofać się z wyścigu. Ale przyszedł Bjarne Riis i powiedział, że mamy wygrywać etapy. No i udało się, ja wygrałem dwa etapy, wygrał mój kolega z drużyny, dodatkowo mieliśmy koszulkę najlepszego górala. O sobie dodał: Na pewno moje życie się teraz zmieniło i przebiega bardzo, bardzo szybko. Na nic nie mam czasu, ale wierzę, że w przyszłości to zaprocentuje.

Majka określił także, czego mogą spodziewać się po nim polscy kibice, żartując, że jest po ciężkim sezonie, więc żeby nie pchać za mocno. Powiedział przy tym: Kolarze to też tylko ludzie. Przejechałem w tym roku Giro d’Italia i Tour de France, więc zobaczymy, co się wydarzy. Jadę na Tour de Pologne dla kibiców. Ale na pewno będę walczył o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej, nie jadę tam, żeby się przejechać.

Cóż, walka na trasie zapowiada się znakomicie, bo oprócz Majki swój udział zapowiedziały takie gwiazdy etapowych wyścigów, jak Fabio Aru (Astana) czy Ryder Hesjedal (Garmin-Sharp). My oczywiście trzymamy kciuki za naszego zawodnika.

Oczywiście sporo uwagi poświęcono samej trasie wyścigu. Rafał Majka został zapytany o to, gdzie widzi swoje szanse, skoro do jego umiejętności pasują przede wszystkim dwa etapy, a zwłaszcza ten z podjazdem pod Gliczarów, do którego jednak w przeszłości miał pecha. Na pytanie, czy tym razem postara się uniknąć takich sensacji jak kraksy, zażartował: Sensacje muszą być, żeby kibice się nie nudzili. Ale zwrócił uwagę na to, że wyścig to nie tylko podjazdy: Kiedy wiatr staje się niebezpieczny, od razu dostajemy sygnał z samochodu, żeby trzymać się z przodu. To jak Formuła 1, wszystko jest wymierzone co do sekundy.

 Na koniec warto powiedzieć kilka słów o tym, że Tour de Pologne to nie tylko przedsięwzięcie przeznaczone dla zawodowców. Rundę najtrudniejszego etapu wyścigu, z metą w Bukowinie Tatrzańskiej, będą mogli przejechać także amatorzy, a cała inicjatywa ma na celu m.in. zebranie środków dla fundacji Ewy Błaszczyk. Udział zapowiedział sam Minister Sportu! Sporo uwagi poświęcono też Nutella Mini Tour de Pologne. Jak mówił Czesław Lang: Mamy całą piramidę. Zaczynamy od dołu – od dzieci, młodzieży, przez zawodowców, a kończymy na sympatykach jazdy na rowerze.

Najmłodsi będą mogli zmierzyć się w różnych kategoriach wiekowych, a na finał ich rozgrywek zaproszony został sam Michał Kwiatkowski, który prawdopodobnie pojawi się w Krakowie, gdzie będzie miało miejsce ich zakończenie. Może wśród startujących czai się jego następca?

Anna Gmaj