meersmanGianni Meersman (OPQS) zdominował tegoroczną edycję Tour de Wallonie. Wygrał klasyfikację generalną, klasyfikację punktową oraz etap. W nagrodę szef drużyny – Patrick Lefevere obiecał mu przedłużenie kontraktu na najbliższe dwa lata. 

– Jestem bardzo szczęśliwy nie tylko z wygranej w całym wyścigu, ale także ze zwycięstwa etapowego. Czterokrotnie byłem drugi i w końcu się udało. Bardzo ważne było dla mnie móc wykorzystać pracę moich kolegów. Jest to moja druga wygrana w wyścigu etapowym po tym jak w 2011 roku zwyciężyłem w Circuit des Ardennes. Na Tour de Wallonie był wysoki poziom rywalizacji, zatem to zwycięstwo dało mi wiele satysfakcji. Jestem także zadowolony z tego jak zaprezentowała się cała drużyna. Kilka dni przed tym wyścigiem powiedziałem dyrektorowi sportowemu – Rikowi Van Slycke, że chciałbym spróbować wygrać generalkę. I udało się! To wspaniałe uczucie być liderem drużyny. W sobotę wystartuję w Classica San Sebastian. Jestem w dobrej formie, trasa mi odpowiada, zatem z niecierpliwością czekam na ten wyścig – powiedział Meersman.

Pochwał pod adresem Belga nie szczędził sam Lefevere: – Gianni jest jednym ze snajperów w naszej drużynie, zawsze gotowy do walki i nigdy nie zawodzi. Tegoroczny wypadek podczas Paryż-Nicea miał wpływ na jego pierwszą część sezonu, ale teraz w Tour de Wallonie, pokazał, że będzie jednym z najbardziej liczących się zawodników drugiej części sezonu. Jego przewaga wynika z inteligencji jazdy, szybkości i umiejętności sprinterskich z mniejszych grup. 

Gianni Meersman ma 28 lat. W Omedze ściga się od 2013 roku, a jego poprzednią drużyną była Lotto-Belisol. Na koncie ma między innymi dwa wygrane etapy w Tour de Romandie oraz etap w Paryż-Nicea.

Foto: © OPQS / Tim de Waele

Marta Wiśniewska

 

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Bartekbc
Bartekbc

Godna pochwały zaciętość Lotto robiło wszystko żeby urwać Gianniego na podjazdach jednak ten jadąc na tyle na ile go stać dociągał co chwile do przodu aż na 4 km przed metą był na czele wyścigu z mocnym jak piorun Zdenkiem Stybarem Gianni po meczącym i długim finiszu charakterystycznym dla zawodników typu Gilbert i podobni pokonał rywala i wygrał i etap i wyścig bardzo ciekawy etap na taki wyścig. Tym bardziej że końcówce podobna do „Starej Babci”( nie identyczna)