Paweł Bernas

Zapraszamy na rozmowę z Pawłem Bernasem (BDC MarcPol), który świetną jazdą w przekroju całego sezonu, wywalczył sobie miejsce w Reprezentacji Polski na Tour de Pologne.

Gratuluję wywalczenia miejsca w składzie Reprezentacji Polski na Tour de Pologne! Po trzech latach wracasz na tour. Czego możemy się spodziewać po twoje jeździe?

Dziękuję bardzo. Szczerze mówiąc sam nie wiem czego się spodziewać po tym wyścigu, na pewno będę starał zabierać się w ucieczki i walczyć o koszulki zdobywane na premiach, jednak z takim nastawieniem jedzie tam kilku, jeśli nie kilkunastu bardzo dobrych zawodników także nie będzie to łatwe zadanie. Fajnie byłoby przejechać Tour tak żeby komentatorzy wspominali moje nazwisko nie tylko przy okazji ujęć z peletonu (śmiech).

Jak spędzisz ostatnie dni przed Tour de Pologne, zobaczymy Cię jeszcze w jakimś wyścigu?

Moim ostatnim startem przed Tour de Pologne był Czech Cycling Tour, zakończony w niedzielę. Razem z dyrektorami sportowymi doszliśmy do wniosku, że nie ma sensu startować pierwszych etapów na Mazowszu, ponieważ przy 6-cio osobowych składach, późniejsze wycofanie się byłoby zbyt dużym osłabieniem ekipy. Teraz troszkę odpocząłem, troszkę potrenuję znowu troszkę odpocznę, jeszcze odrobinkę potrenuję i będę wyczekiwał pierwszego etapu. Wielkiej filozofii w tym nie ma, trzeba tylko odpowiednio dobrać obciążenia.

Ostateczny skład kadry na Tour de Pologne poznaliśmy. Gdybyś mógł o tym decydować, na kogo byś postawił?

Adama Stachowiaka, Jarka Kowalczyka, Błażeja Janiaczyka i Mateusza Komara. Tak bym wybrał ponieważ między innymi, dzięki nim osiągam w tym sezonie najlepsze rezultaty w karierze i chętnie odwdzięczyłbym się im za tą pomoc powołaniem na nasz narodowy Tour. Jest jeszcze Robert Radosz i reszta naszego składu, ale ktoś musi walczyć na Mazowszu (śmiech).

Ten sezon, podobnie jak Kamila Gradka, masz najlepszy w karierze. Co sprawiło, że w tym roku masz tak dobrą nogę? Zmieniłeś coś w swoich przygotowaniach?

Stabilna, wysoka forma w tym roku to zasługa trzech miesięcy solidnych przygotowań , które przeprowadziłem na Majorce oraz mądre dysponowanie siłami na wyścigach i między nimi. Współpraca z trenerem i dyrektorami sportowymi daje efekty jakich się nie spodziewałem… nic tylko się cieszyć.

Wygrałeś dwa wyścigi GP Słowacji i GP Węgier, wysoko byłeś w wyścigu dookoła Słowacji, a ostatnio dookoła Czech byłeś najlepszym z Polaków. Ściganie za naszą południową granicą jakoś szczególnie Ci służy?

W tym roku ściganie w ogóle mi służy hehe, a tak poważnie to bardzo dobrze czuję się u naszych południowych sąsiadów. Wszystko mi tam pasuje, od zakwaterowania przez organizację po trasy wyścigów, do tego dobre nastawienie, wsparcie całej ekipy i wyniki same przychodzą.

Wróćmy na chwilę do Sobótki. Byłeś liderem BDC na ten wyścig. Przez większość dystansu jechałeś w grupie, ostrożnie, osłaniany przez kolegów. Zabrakło Cię jednak w decydującym odjeździe. Jak ten wyścig wyglądał z Twojej perspektywy?

Z mojej perspektywy było źle. Nie czułem się dobrze tego dnia, nie miałem dobrej głowy przez co nie udało mi sie zrealizować założeń taktycznych, W momencie, w którym formowała się decydująca ucieczka było mi bardzo ciężko i po cichu liczyłem na to, że nie będzie to akcja na metę. Gdybym miał lepszą nogę na pewno nie myślałbym w ten sposób i po prostu pojechał do przodu, niwelując ryzyko przegrania wyścigu w tej fazie. Jednak Mistrzostwa Polski rządzą się swoimi prawami i musiałem przełknąć gorzką pigułkę.

Nie jest tajemnicą, że w tym roku kończy Ci się umowa z BDC MarcPol. Nie będę pytał gdzie będziesz jeździł w przyszłym roku. Zapytam czy jeśli zmienisz barwy to przejdziesz w pakiecie z Kamilem Gradkiem, z którym od dobrych kilku lat jeździcie w tych samych drużynach?

Na pewno byłoby fajnie jeździć z Kamilem w kolejnych latach. Mimo różnicy charakterów dobrze się dogadujemy i wzajemnie dopingujemy do ciężkiej pracy. Póki co wychodzi nam to na dobre więc mam nadzieję, że w najbliższym czasie to się nie zmieni.

Kwiatek i Rafał Majka pięknie walczą podczas TdF. Spodziewałeś się tak dobrej jazdy Polaków?

Po Kwiatku spodziewałem się walki i super postawy, ale że Rafał wygra dwa etapy, chyba nikt się nie spodziewał. To wszystko bardzo pomaga rozwojowi naszej dyscypliny w kraju, nie ma chyba lepszej promocji dla kolarstwa niż walka naszych rodaków w największym wyścigu na świecie. Nic tylko gratulować i trzymać kciuki na kolejnych etapach!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Marek Bala