majkaZaraz po drugim zwycięstwie etapowym, gościem studia Eurosportu był dyrektor sportowy drużyny Tinkoff-Saxo, Phillipe Mauduit. Odniósł się między innymi do tego, jak jego zespołowi udało się wyjść obronną ręką z ciężkiej sytuacji:

Ostatecznie okazało się, że mamy cudowny Tour de France. Po tym smutnym dniu, kiedy Alberto się wycofał, po tej kraksie było ciężko, ale skończyło się dobrze. Pamiętam, że wtedy zebraliśmy się i powiedzieliśmy zawodnikom, że teraz trzeba skupić się na czymś zupełnie innym.

Od listopada ćwiczyliśmy z kilkunastoma zawodnikami, którzy byli brani pod uwagę na Tour de France. Po dobrym Giro daliśmy mu kilka dni zupełnego odpoczynku, żeby zobaczyć, czy będzie miał szansę przygotować się do Touru. Po tym okresie wspólnie stwierdziliśmy, że jest taka możliwość. Osiem dni bez treningów na rowerze, dwa tygodnie bez intensywnych treningów, luźny pierwszy tydzień Touru, żeby nie forsował się i zachował siły na Alpy i na Pireneje – i forma przyszła w idealnym momencie, mówił Mauduit o kulisach powołania Rafała Majki, aby następnie przejść do planów na przyszłość:

Czasówka to nie jest jego największa specjalność, ale w ostatnich latach zrobił spory progres, mamy więc nadzieję, że będzie walczył o klasyfikację generalną w największych wyścigach. Nie szczędził też pozytywnych słów na temat charakteru Rafała: To jest dopiero 24 letni chłopak, dopiero odkrywa Tour. Lubi żartować. Zawsze lubiany w zespole, fajny chłopak.
Mauduit wypowiedział się także o znaczeniu tych triumfów dla polskiego i światowego kolarstwa: –Po pierwszym zwycięstwie w Risoul mieliśmy dużo sygnałów od prasy, od fanów i wiemy, że teraz w Polsce jest wielką gwiazdą. To oczywiście nas cieszy, jest dobre zarówno dla kolarstwa, jak kolarstwa w Polsce. A Rafał teraz będzie lokomotywą tego sportu.

 

Anna Gmaj

Foto:bettiniphoto.net