menchovW maju zeszłego roku trzykrotny zwycięzca Wielkich Tourów, Denis Mienszow, niespodziewanie ogłosił, że kończy ze ściganiem. Kolarz kilkukrotnie łączony był z aferami dopingowymi, przede wszystkim z laboratium Humanplasma w Wiedniu, jednak wszelkie oskarżenia pozostawały na poziomie plotek.

Przynajmniej do czasu. 10 lipca UCI opublikowało podsumowanie spraw dopingowych, w którym poinformowali, że Rosjanin nie tylko został zawieszony na okres dwóch lat (licząc od 9 kwietnia 2013 roku), ale także, iż rezultaty osiągnięte w wyścigu Tour de France w latach 2009, 2010 i 2012 uległy unieważnieniu. Przypomnijmy, że w 2010, po dyskwalifikacji Alberto Contadora, Mienszow zajął drugie miejsce.

Zawodnik Katushy nie stracił pozostałych osiągniętych w tym okresie rezultatów, w tym zwycięstwa w Giro d’Italia w 2009 roku, ponieważ – zgodnie z komunikatem UCI – będące przyczyną zawieszenia odchylenia w paszporcie biologicznym zanotowano tylko w czasie tych wyścigów.

Warto zwrócić uwagę także na sposób przekazania informacji. Okazuje się, że to pierwszy znaczący przykład nowej polityki Międzynarodowej Uni Kolarskiej. Do tej pory na podstawie podejrzeń związanych z paszportem biologicznym zawieszeni zostali oprócz Mienszowa: Leonardo Bertagnoli, Carlos Barredo oraz Leif Hoste. Informacje o ich zawieszeniu zostały przekazane na specjalnie zwołanych konferencjach prasowych, jednak to już przeszłość. Teraz UCI będzie ograniczać się do informowania odpowiednich organów i wzmianki w raportach, co potwierdził ich rzecznik, Louis Chenaille.

Sprawę skomentował również sam Mienszow. W wypowiedzi, która pojawiła się na rosyjskiej stronie R-Sport, zapowiedział, że nie będzie kontestować werdyktu: Nie zamierzam wnosić apelacji związanej z sankcją. Nie chcę marnować na to czasu ani niepotrzebnie tracić energii.

Swoje rozczarowanie wyraziła ostatnia drużyna zawodnika, czyli Katusha. Przyznali, że obok kontuzji kolana to właśnie sprawa dopingowa była przyczyną nagłego odejścia Rosjanina.

Ania Gmaj