menchovW ostatnich dniach dowiedzieliśmy się, że do światowego peletonu nie wróci dwóch znakomitych niegdyś zawodników. O zakończeniu zawodowej kariery poinformowali bowiem Denis Menchov i Levi Leipheimer.

Denis Menchov (Katusha) dość nieoczekiwanie poinformował, że z powodu przedłużającej się kontuzji kolana, nie wróci już do ścigania. Rosjanin w swojej karierze dwa razy triumfował w klasyfikacji generalnej Vuelta a Espana i raz w Giro d’Italia. Zakończył także na podium trzeci z Wielkich Tourów, czyli Tour de France. W ubiegłym sezonie wygrał tylko dwa razy. Został mistrzem kraju w jeździe na czas, a daleką pozycję w generalce Vuelty (54 miejsce), powetował sobie triumfem na Bola del Mundo. “The Silent Assassin” reprezentował barwy: Banesto (1999 – 2004), Rabobanku (2005 – 2010), Geox – TMC (2011) oraz Katushy (2012 – 2013).

“Bardzo chciałem powalczyć podczas tegorocznego Giro d’Italia. Niestety kontuzja kolana uniemożliwia mi ściganie na wysokim poziomie. Dlatego postanowiłem całkowicie zakończyć profesjonalną karierę.” mówi już był zawodnik teamu Katusha.

leipheimerTrochę inny powód rezygnacji z kolarstwa przedstawił podczas Tour of California Levi Leipheimer. Były zawodnik Omega Pharma – Quick Step nie znalazł nowego pracodawcy po wygaśnięciu półrocznej dyskwalifikacji za doping. Levi przyznał się do stosowania niedozwolonych środków w czasie jego pobytu w US Postal Service, ale dzięki współpracy z USADA jego zawieszenie było bardzo krótkie. Jest jednym z kolarzy, których zeznania pogrążyły ich “Bossa”, czyli Lance’a Armstronga. Ponadto w 2007 roku Amerykanin miał przeprowadzane transfuzje krwi. Zawodnikowi “wymazano” wszystkie wyniki z lat od 1 czerwca 1999 r. – 30 lipca 2006 roku, a także 7-29 lipca 2007 roku. Nie zabrano mu trzech zwycięstw z rzędu w Tour of California (2007 – 2009).

“Jestem na sportowej emeryturze. Nie chciałem robić żadnego rozgłosu z powodu mojej decyzji. Dalej będę powtarzał, że wyniki po 2007 roku są naprawdę czyste. Brakuje mi rywalizacji, nie zapomniałem jak się jeździ na rowerze.” mówi 39 letni Levi Leipheimer.

 

Foto: bettiniphoto.net

Arek Waluga