mapkaJuż na drugi dzień rywalizacji organizatorzy zaplanowali etap, który może okazać się brzemienny w skutki – dlatego nawet kolarze walczący o klasyfikację generalną muszą mieć oczy szeroko otwarte. Peleton wystartuje w York, a metę wyznaczono w Sheffield.

Patrząc na profil, ktoś mógłby odnieść wrażenie, że drugi etap tegorocznej Wielkiej Pętli rozegra się w Ardenach, jednak krótkie, strome podjazdy to teren typowy także dla hrabstwa Yorkshire. Pozostajemy więc w Wielkiej Brytanii i mamy nadzieję, że trasa, dzięki której angielskie etapy nazwano „być może najcięższym startem w historii wyścigu”. To co prawda przesada, ale aby temu zaprzeczyć, trzeba sięgnąć prawie pół wieku wstecz, do roku 1977, kiedy trzeciego dnia ścigania kolarze musieli pokonać Tourmalet i Aubisque.

Profil: 

profil

Skąd te szumne zapowiedzi? Cóż, profil liczącego 201 km etapu z York do Sheffield ugina się od premii górskich – znalazły się na nim trzy premie czwartej, jedna drugiej i aż pięć trzeciej kategorii (co razem daje dziewięć trudności). Ostatnią, króciutką, ale konkretną (średnio 10,8%) wspinaczkę zaplanowano na pięć kilometrów przed metą, a odważni specjaliści od wyścigów klasycznych mogą pokusić się o atak już na Oughtibridge, ulokowanym 20 km od finiszu.

Oczywiście etap oznaczony jako płaski mimo tych „niespodzianek” może skończyć się sprintem, ale prawdopodobnie grupa będzie nieco przerzedzona. Wydaje się, że to idealna okazja dla takich zawodników jak Peter Sagan, Simon Gerrans czy w końcu Michał Kwiatkowski, dysponujących mocnym sprintem i wytrzymałością pozwalającą na osiąganie dobrych rezultatów w klasykach.

Ale walka o zwycięstwo etapowe to nie wszystko, czego możemy spodziewać się tego dnia. Po pierwsze, przy takim profilu nerwowość charakterystyczna dla pierwszych dni Touru może być szczególnie niebezpieczna. Nie można więc pozwolić sobie nawet na chwilę nieuwagi, a drużyny faworytów muszą zrobić wszystko, aby dowieźć ich bezpiecznie do mety. Jest to bowiem klasyczny przykład etapu, na którym Touru nie można wygrać, za to można go przegrać.

Merrijn Zeeman, dyrektor sportowy Belkin zauważa co prawda, że może dla Giant-Shimano będzie to jak Liege-Bastogne-Liege, ale nie dla Bauke Mollemy czy Chrisa Froome’a. Po chwili dodaje jednak: Myślę, że faworyci przyjadą razem, ale kogoś zabraknie. Przy 3000 m wspinaczki, zmęczenie się kumuluje, a na ostatnich 35 km drogi są wąskie, w peletonie pojawi się nerwowość.

Na zamieszanie możemy zresztą liczyć już na początku, kiedy będzie formowała się ucieczka. Do zdobycia będą w końcu punkty w klasyfikacji górskiej, wielu kolarzy dostrzeże w tym szansę na zaistnienie w wyścigu. A jeśli komuś wciąż mało potencjalnych trudności – warto dodać, że prognoza pogody jest bardzo angielska i zakłada ulewy.

Niezależnie od tego, jak potoczą się losy etapu, cieszymy się, że tym razem organizatorzy odważyli się na dość niekonwencjonalne posunięcie i już teraz otworzyli drzwi emocjonującym rozstrzygnięciom.

 

Premie górskie:

 

  • Km 47.0 – Côte de Blubberhouses, 1.8 km podjazdu, średnio 6.1% – kategoria 4
  • Km 85.0 – Côte d’Oxenhope Moor, 3.1 km podjazdu, średnio 6.4% – kategoria 3
  • Km 112.5 – VC – Côte de Ripponden, 1.3 km podjazdu, średnio 8.6% – kategoria 3
  • Km 119.5 – Côte de Greetland, 1.6 km podjazdu, średnio 6.7% – kategoria 3
  • Km 143.5 – Côte de Holme Moss, 4.7 km podjazdu, średnio 7% – kategoria 2
  • Km 167.0 – Côte de Midhopestones, 2.5 km podjazdu, średnio 6.1% – kategoria 3
  • Km 175.0 – Côte de Bradfield, 1 km podjazdu, średnio 7.4% – kategoria 4
  • Km 182.0 – Côte d’Oughtibridge, 1.5 km podjazdu, średnio 9.1% – kategoria 3
  • Km 196.0 – VC – Côte de Jenkin Road, 0.8 km podjazdu, średnio 10.8% – kategoria 4

Lotna premia:

Km 68,5 – Keighley

Faworyci według naszosie.pl:

1)      Peter Sagan (Cannondale)

2)      Michał Kwiatkowski (Omega Pharma – QuickStep)

3)      Alejandro Valverde (Movistar)

Transmisja w Eurosporcie od 12:30

Mapki: letour.fr

Anna Gmaj