Niki TerpstraNiki Terpstra (Omega Pharma-Quick Step) w pięknym stylu zgubił rywali na końcowych kilometrach Paryż-Roubaix, dzięki czemu mógł dłużej celebrować swój triumf na starym welodromie. 

“Od momentu, gdy byłem małym dzieckiem i rozpocząłem przygodę z kolarstwem – Paryż-Roubaix stał się najbardziej wyjątkowym wyścigiem dla mnie. Dziś okazało się, że go wygrałem. To prawdziwe spełnienie marzeń”, powiedział Terpstra.

 “To jest naprawdę wyjątkowa chwila dla mnie. Jestem bardzo zadowolony, że wreszcie udało mi się wygrać coś wielkiego. Mam na koncie kilka ładnych zwycięstw, ale w każdym przypadku były to wyścigi mniejszej rangi niż ten. To największy wyścig klasyczny na świecie i byłem bardzo wzruszony przekraczając linię mety jako pierwszy”, opowiadał na konferencji prasowej po wyścigu. “To głupi wyścig – zbyt staroświecki, ale to właśnie dlatego jest tak wyjątkowy i dlatego kocham go tak bardzo”.

“W zwycięstwo uwierzyłem dopiero na ostatnim wirażu. Dwa lata temu byłem piąty. Od tej pory wiedziałem, że mogę walczyć o top 10 i przy odrobinie szczęścia – walczyć o zwycięstwo. W zeszłym roku byłem trzeci, więc byłem blisko, a teraz udało się. Kiedy przyjechaliśmy razem na ostatni brukowy sektor w Hem, Wilfried Pieeters powiedział mi i Zdenkowi przez słuchawki, że mamy atakować. 20 sekund później byłem już na czele i jak później się okazało, była to słuszna decyzja”, zakończył. 

 

Foto: bettiniphoto.net

Andrzej Gucwa