tony martinTony Martin (Omega Pharma – Quick Step), podobnie jak inni zawodnicy ze światowej czołówki – w tym okresie ustala harmonogram startów na przyszły sezon i główne cele, które będzie próbował osiągnąć.

W przypadku Niemca nie możemy spodziewać się fajerwerków. Mistrz świata w jeździe indywidualnej i drużynowej na czas mocno stąpa po ziemi i nie zamierza wiele zmieniać. Jego priorytetem są tygodniówki oraz mistrzostwa świata. Podczas występów w Wielkich Tourach, mierzyć będzie jedynie w pojedyncze etapy.  “Z niecierpliwością czekam także na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro w 2016 roku. Trasa czasówki wzdłuż Copacabany wygląda zachęcająco”, powiedział dla Thüringer Allgemeine.

Wielu fanów Niemca czeka wreszcie na moment, kiedy to Martin spróbuje walczyć o wysokie lokaty w Wielkich Tourach. “Panzerwagen” studzi nieco emocje, tłumacząc, że poprzez przygotowania do tego typu imprez, mógłby stracić swoje obecne, główne atuty i jest to dla niego zbyt niebezpieczne. “Myślę realistycznie. Jestem kolarzem, który bardziej jest pomocny dla drużyny. Mogę chronić takich kolarzy jak: Michał Kwiatkowski i Rigoberto Uran od wiatru. Moje zwycięstwa w czasówkach smakują równie dobrze jak zwycięstwa Marka Cavendisha, kiedy pracuję na niego w końcówce”, dodał.

Martin odniósł się także do ostatnich doniesień Fabiana Cancellary, który w tym roku będzie próbował pobić rekord świata w jeździe godzinnej na czas. Moi rywale główni, czyli Fabian Cancellara i Bradley Wiggins, szukają nowych wyzwań i chcą spróbować pobić ten rekord. Mam podobne ambicje, jednak wszystko przyjdzie w swoim czasie. Fajnie byłoby być najszybszym kolarzem na świecie”, zakończył.

 

Foto: bettiniphoto.net

Andrzej Gucwa