lotto-belisol4. etap jazdy drużynowej na czas podczas wyścigu Tour de France zmienił klasyfikację generalną oraz pokazał, które drużyny są mocne i czyi liderzy mogą liczyć na wysokie miejsca w klasyfikacji generalnej. Oto kilka refleksji kolarzy z różnych ekip na temat tego, co wydarzyło się wczoraj w Nicei.

Simon Gerrans, lider wyścigu (Orica GreenEdge): Na 3. etapie mój sukces był rezultatem wysiłku i pracy całej drużyny, ale tylko ja stanąłem na podium i odebrałem nagrodę. Dziś czuję coś bardziej niezwykłego stojąc na podium z całą drużyną. Cała nasza dziewiątka stanęła na podium, by celebrować sukces, a żółta koszulka jest do tego dodatkiem.

Oczywiście w czasówce nie byliśmy faworytami. Ale nie mieliśmy dziś słabego ogniwa. Każdy odegrał ważną rolę. Silniejsi kolarze pracowali ciężej i dłużej. Słabsi dawali z siebie sto procent i jechali na miarę swoich możliwości. Wszyscy włożyli w jazdę całe serce i opłaciło się.

Jurgen Van den Broeck (Lotto-Belisol): Miejsce w pierwszej piątce byłoby dobre, ale miejsce na podium w klasyfikacji generalnej byłoby jeszcze lepsze. Jeśli zaś chodzi o wczorajszą czasówkę to pojechaliśmy naprawdę dobrze. Na pierwszym pomiarze czasu traciliśmy do Garmin tylko 4 sekundy, więc wiedziałem, że jest dobrze. Już przed Tourem wiadomo było, że mamy bardzo dobrą ekipę, więc taki wynik był jak najbardziej możliwy.

Chris Froome (Sky Team): Nie sądzę, że fakt, iż nie zdobyliśmy żółtej koszulki jest dla nas rozczarowaniem. Gdybyśmy już dziś mieli żółtą koszulkę oznaczałoby to, że musielibyśmy pracować mocno w czubie peletonu i pilnować zaledwie kilkusekundowej przewagi. Stracilibyśmy niepotrzebnie dużo energii. Mimo to, jestem zadowolony z naszego występu.

Osobiście, czułem się dobrze i byłem w stanie dawać mocne zmiany. Czuję, że jestem w dobrej formie przed górami. To, że nie mamy żółtej koszulki oznacza, że możemy spokojnie jechać z tyłu i czekać na góry, co jest bardzo dobrym planem.

 Damiano Cunego (Lampre-Merida): Jestem bardzo zadowolony z naszego występu. Wszyscy byliśmy świetni. Nie było dla nas łatwe utrzymywać wysoką prędkość na płaskiej trasie, ale zrobiliśmy to perfekcyjnie, dzięki znakomitej pracy całego zespołu.

W dodatku, rowery Meridy znakomicie spisały się w tego typu rywalizacji. Ważne jest także, aby zwracać uwagę na szczegóły takie, jak rozgrzewka w dobrych warunkach i na odpowiednim sprzęcie lub rozjazd po etapie.

Alberto Contador (Saxo-Tinkoff): To był dla nas dobry dzień. Byliśmy bardzo mocni, dawaliśmy z siebie sto procent w kluczowych momentach czasówki. Zgadza się, moglibyśmy być nieco wyżej w klasyfikacji generalnej, ale 5 czy 6 sekund straty to nie dużo przed jeszcze ponad dwoma tygodniami rywalizacji. Teraz ważne jest, aby się dobrze zregenerować przed kolejnymi trzema dniami, podczas których trzeba będzie uważać m.in. na kraksy.

Foto: www.corvospro.com

Marta Wiśniewska