Benat IntxaustiMaglia rosa dziś ponownie zmieniła właściciela. Tym razem założył ją kolarz ekipy Movistar Benat Itxausti. Oto co powiedział Hiszpan oraz zwycięzca etapowy Adam Hansen i szef Sky Dave Brailsford.

Adam Hansen (zwycięzca etapu, Lotto-Belisol): Jestem całkiem niezły w ucieczkach. Kiedy wiedziałem, że mamy niezłą przewagę czułem, że mogę odnieść sukces. Jeśli chodzi o góry, to nie wspinam się tak źle, ale jeśli mam przed sobą rasowych górali jest gorzej. Lecz w tej ucieczce dałem sobie radę.

Wiedzieliśmy, że dzisiejszy etap będzie najlepszą okazją do uciekania. To był etap, który sobie zaznaczyłem i byłem bardzo zmotywowany. Czy dzisiejsze zwycięstwo oznacza, że będę chciał wygrać etap na każdym Grand Tourze? Raczej nie. Np. na Tour de France będziemy mieli inne cele związane z Andre Greipelem i Jurgenem Van den Broeckiem. Ale dziś wieczorem zdecydowanie wzniesiemy toast!

Benat Intxausti (lider wyścigu, Movistar): Jestem bardzo szczęśliwy. To smakuje nieco inaczej niż zwycięstwo, ale założenie koszulki lidera w Grand Tourze jest czymś specjalnym. To nagroda za lata mojej ciężkiej pracy oraz za pracę moich kolegów z drużyny, którzy spisali się znakomicie.

Końcówka była bardzo trudna z powodu padającego deszczu. Nibali zaatakował i się przewrócił. Nie wiedziałem, że za mną jest Uran, ale wiedziałem, że Paolini został z tyłu. W końcu zorientowałem się, że mogę zostać liderem wyścigu i nie mogłem w to uwierzyć.

Dla mnie założenie różowej koszulki jest ogromnym osiągnięciem. Jako drużyna chcieliśmy to zrobić podczas drużynowej czasówki i nie udało się, ale było blisko. Ta wygrana nie zmienia naszych celów na ten wyścig. Dalej chcemy wygrywać etapy i jak najwyżej piąć się w klasyfikacji generalnej. Nie wiem jak potoczy się jutrzejsza czasówka, bo wszyscy są bardzo blisko i z pewnością będzie trudno utrzymać koszulkę lidera, ale zrobimy wszystko, co w naszej mocy.

Dave Brailsford (szef Teamu Sky): Bradley ma się dobrze. Nie ma żadnych obrażeń. Kiedy warunki atmosferyczne są trudne, takie sytuacje mogą się zdarzyć. To jest Giro. Można mieć zarówno dobre,  jak i złe dni. Trzeba czekać do samego końca, aby zobaczyć gdzie tak naprawdę się jest.

Mamy stratę, ale Bradley jest zmotywowany. Teraz skoncentrujemy się na dojściu do siebie podczas nocy i podejściu w pełni sił do czasówki. Zobaczymy jak to będzie jutro.

Foto: bettiniphoto.net

Marta Wiśniewska