uciPodczas gdy świat pochylony był nad skandalem polegającym na użądleniu w pupcię pszczółki Mai, bez rewanżu (choć gotowało się w niej ) przez niesfornego Sagana, który zakończył się chyba wideoprzeprosinami z dywanika dyrektora, UCI dyskretnie i bez rozgłosu opublikowało literaturę, której oficjalny dotychczasowy brak niejedną czuprynę przyprószył w przeszłości siwizną.

Chodzi mianowicie o kryteria sportowe mające wpływ na przydział ekipy kolarskiej do statusu ProTour bądź ProContinental. Pokrótce przypomnę, że ekipa kolarska aplikująca do konkretnej ligi musi spełnić szereg powinności w 4 zasadniczych segmentach. Są to kryteria: finansowe, organizacyjne, etyczne i sportowe. O ile dwa pierwsze są konkretnie opisane i ustanawiają m.in: gwarancję finansową dla UCI, przystąpienie do programu paszportów biologicznych, minimalną liczbę zawodników, ich minimalne zarobki itp, to dwa pozostałe były albo uznaniowe, albo strzeżone pilnie jak tajemnice Watykanu. Kryterium sportowe opierało się na zaszyfrowanych algorytmach zatwierdzonych przez radę UCI, ale ich szczegóły nie były wyjaśnione. Wiadomo było na przykład, że zawodnik zmieniający ekipę zabiera ze sobą punkty do nowej drużyny, ale jaki to miało ostateczny wpływ, jaką wagę – nie wiedział nikt.

Teraz UCI, prawdopodobnie idąc na fali ocieplania swego wizerunku, postanowiło ujawnić te przepisy.

Otóż na sumę punktów drużyny składają się te osiągnięte wyniki przez 10 najlepszych zawodników grupy w 2 ostatnich sezonach oraz tak zwana wartość kolektywna.

Nie są to jednak wprost punkty zaczerpnięte z rankingów UCI lecz konwertowane zgodnie ze kilkoma szczegółowymi tabelkami np:

Jeżeli więc, dajmy na to Przemysław Niemiec w sezonie 2011 w był w rankingu UCI 82 z 52 punktami a w sezonie 2012 140 z 15punktami, to nie znaczy, że ma on w banku nie 77 punktów, ale 12.

Są również osobne rankingi dla kolarzy w wieku 19-22 lat, które dają im dodatkowe punkty oraz rozmaite bonusy premiujące wygrane w dyscyplinach siostrzanych tj: MTB, tor, przełaj oraz wygrane w zawodach specjalnych: olimpiada lub mistrzostwa świata. Specjalne punkty przypisują sobie również zwycięzcy etapów i generalek Wielkich Tourów i tak na przykład teraz w końcu wiemy, że drugie miejsce we Vuelcie przynosi tyle samo punktów co triumf na olimpiadzie w jeździe na czas. Każda kategoria wyścigów ma wyszczególnione klasy punktacyjne

W zeszłym roku parę punktów za mistrzostwo Polski zgarnął Michał Gołaś, od tego roku mistrzostwa narodowe nie będą punktowane.

Nowością jest także podział punktów dokonywany przy transferze zawodnika. Dotychczas zawodnik brał ze sobą wszystkie punkty do nowej ekipy. Ofiarą tego przepisu był jak pamiętamy Michał Kwiatkowski, który nie startował w Radioshacku, po ogłoszeniu transferu do Omegi Pharmy, co wyłączyło go z około 1/3 sezonu. Wsłuchano się jednak w liczną rzeszę krytyków tego rozwiązania, jednakże ze sporymi obostrzeniami. Teraz 20% punktów zostaje w dotychczasowej ekipie, a 80% wędruje do nowego teamu. Transferując więc Przemysława Niemca do BMC 1 października 2013 zostawiamy w Lampre 4 punkty i przenosimy 8 do BMC (oczywiście musielibyśmy jeszcze dodać bonusowe punkty Niemca, ale dla potrzeb prostego przykładu zostańmy tylko przy punktach rankingowych). Zasada ta dotyczy jednak jedynie 10 najlepszych zawodników danej ekipy, ale, ponownie biorąc pod uwagę tylko rankingi UCI Przemysław Niemiec był w obu sezonach na 5 miejscu wśród kolarzy Lampre. Jest jeszcze jedno ważne „ale”: punkty zostają tylko jeśli zawodnik jeździł dla starej ekipy przez minimum 2 ostatnie lata.

Osobnym segmentem w waluacji drużyny jest wartość kolektywna mająca na celu premiować pracę zespołową. Będą tam wliczane oczywiście osiągnięcia w klasyfikacjach drużynowych, ale także również premie w postaci punktów za poszczególne klasyfikacje indywidualne w Wielkich Tourach – np każdy dzień w koszulce w czerwone kropki w Tour de France, punkty za drużynową jazdę na czas oraz mistrzostwa świata

Oczywiście dopingowicze mają tutaj również przechlapane: żadnych punktów przez 2 lata od zakończenia dyskwalifikacji. Co oznacza, że Contador nie punktuje i gdyby Katarscy szejkowie chcieli faktycznie powołać supergrupę, to Alberto nie wniósłby żadnego wiana.

A już wkrótce poprzez pryzmat punktacji UCI będziemy śledzić sytuację CCC-Polsat.

Bartek Ferlin – www.peloton.pl