Fot.: Giro d'Italia Women

Choć to Lorena Wiebes jako pierwsza przecięła linię mety premierowego etapu tegorocznego Giro d’Italia Women, to Holenderka z Team SD Worx – Protime długo nie nacieszyła się swoim triumfem. 27-latka została zdyskwalifikowana za korzystanie ze zbyt lekkiego roweru, a w sieci wybuchła burza. W pierwszej chwili mocno oberwało się jury, ale czas pokazuje, że być może krytyka ta była nieco niesłuszna.

Kolarskim wydarzeniem soboty bez wątpienia była dyskwalifikacja Loreny Wiebes z tegorocznego Giro d’Italia Women tuż po tym, jak Holenderka jako 1. przecięła linię mety premierowego etapu. Przyczyną decyzji sędziowskiej był fakt, że zawodniczka Team SD Worx – Protime korzystała z nieprzepisowo lekkiego roweru – ten zgodnie z zasadami nie może ważyć mniej niż 6,8 kilograma, tymczasem według informacji, które trafiły do sieci, maszynie 27-latki brakować do tej granicy miało zaledwie 21 gramów. Już to wywołało niemałe oburzenie związane m.in. z tym, czy na pewno waga, której użyto do pomiaru, była właściwie skalibrowana, a dyskusję tylko podgrzało oświadczenie holenderskiej drużyny, która poinformowała, że na dokładnie takim samym rowerze Lorena Wiebes rywalizowała w wielu innych wyścigach.

Wydawać by się mogło, że społeczność kolarska niemal w komplecie stanęła po stronie mistrzyni Holandii, ale czas pokazał, że było to pewnym błędem. Z czasem do sieci trafiać zaczęły bowiem kolejne fakty, które mocno podważają stanowisko opracowane przez Team SD Worx – Protime. Okazało się bowiem, że dokonano co najmniej 2 pomiarów wagi roweru Holenderki, a rzeczone 21 gramów miało być wynikiem bardziej korzystnym dla zawodniczki. Drugi z tych, których wynik znamy, mówił już o 70 gramach poniżej limitu, a zatem jeszcze wyraźniejszym złamaniu przepisów.

Obrona Team SD Worx – Protime była oparta m.in. na fakcie, że Lorena Wiebes korzystała z „dokładnie takiego samego roweru” także i w innych wyścigach. Szybko wyłapano jednak na zdjęciach, że podczas 1. etapu Giro d’Italia 27-latka miała z przodu jedną, a nie jak zazwyczaj dwie tarcze, a zatem skorzystała z lżejszego niż zazwyczaj osprzętu. Tyle udało się zauważyć wyłącznie po fotografiach, nie wiadomo jednocześnie, czy w maszynie Holenderki nie było więcej różnic – oświadczenie jej ekipy stało się bowiem w tym momencie nie do końca wiarygodne.

Team SD Worx – Protime złożyło protest na decyzję o dyskwalifikacji Loreny Wiebes. Pozostaje nam zatem czekać na to, jak zakończy się ta sprawa, a także to, czy Międzynarodowa Unia Kolarska zdecyduje się skomentować ten temat, czy też kolejne kroki prawne będą już podejmowane bez informowania opinii publicznej. Już dziś wiadomo jednak jedno – sprawa 27-latki nie jest jednak tak oczywista, jak chciała to przedstawiać jej drużyna.

Poprzedni artykułTour de Pologne Junior – tu zaczynają młode talenty
Następny artykułZmiany w sztabie Team Visma | Lease a Bike
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Czyli nie dość, że zwyczajnie łgali z tym „takim samym rowerem”, to jeszcze próbują zastraszyć UCI przed kolejnymi tego typu krokami (i niewyobrażalnym wręcz traktowaniem wszystkich na równi – choć wiem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni). Żadna ze mnie istotna cześć „społeczności kolarskiej” ale dla mnie od początku sprawa jest wątpliwa i raczej stoję po stronie UCI. Poza tym jak jest jakiś ustalony limit, to jakie to ma znaczenie czy mówimy o 21g, 70g czy choćby 5g – to zespół (mechanicy) powinni tak ustawić rower, by go nie przekroczyć – i tyle.

Piotr
Piotr

Bez sensu. Przecież wiadomo że na mecie rower będzie zważony. Mechanicy przed wydaniem roweru kolarzowi powinni sprawdzać „listy startowe” jak piloci samolotów. Pkt 1: zważyć rower, pkt 2: ciśnienie w oponach, Pkt 3: czy hamulce sprawne, itd, itd…