Adrian Banaszek1Zapraszamy na rozmowę z kolarzem BDC MarcPol – Adrianem Banaszkiem, ktróy zapowiada, że nie raz o nim usłyszymy w rozpoczynającym się niebawem sezonie 2013.

Jak wyglądają Twoje przygotowania do sezonu?

Przygotowania do sezonu idą zgodnie z planem, na Costa Brava przyjechałem już w styczniu, by nadrobić trochę liczbę kilometrów, których zrobienie w polskich warunkach nie byłoby możliwe. O tygodnia już drugi raz w tym roku przebywamy w hotelu Giverola obok Tossa de Mar.

Jak oceniasz nowe nabytki BDC? Co mogą wnieść do zespołu?

Większość chłopaków znałem już wcześniej, resztę ziomków poznałem w trakcie zgrupowań i oczywiście na naszej integracji. Są to bardzo interesujący zawodnicy, w większości dobrzy górale, tego nam w tamtym roku brakowało.

Nie ma co ukrywać, że szef ekipy, Twój ojciec, stawia na młodzież. Cieszysz się z takiego obrotu sprawy?

Szef doskonale wie co robi, odmłodziliśmy, a zarazem wzmocniliśmy się w każdym aspekcie, czy to w górach, czy na czas, zwiększyliśmy pole manewru podczas wyścigów, a reszta młodych-starych dalej rozwija się w dobrym kierunku. To na pewno będzie wyselekcjonowany i optymalny skład na najbliższe sezony z czego wszyscy jesteśmy szczęśliwi.

Jak na Ciebie wpływa fakt, że jesteś synem szefa ekipy? Jest łatwiej czy ciężej?

Pogodziłem się z tym faktem, ale nikomu nie życzę być synem szefa ekipy (śmiech). Najgorzej jest wtedy gdy nie pozwala mi pić pepsi, mówiąc że kolarze takich rzeczy nie piją (śmiech). Nie jestem faworyzowany przez tatę i na pewno nie mam żadnych przywilejów dzięki mojej pozycji. Znacznie łatwiej jest być synem żony szefa ekipy (śmiech).

Patrząc na liczbę polskich ekip zawodowych to chyba idzie „ku dobremu”?

I oby tak szło dalej, polskie kolarstwo potrzebuje jak największej liczby drużyn zawodowych, cieszą również ekipy orlikowskie i amatorskie. Ważne by stworzyć w Polsce warunki takie jakie są na zachodzie, by młodzi kolarze nie potrzebowali wyjazdu za granice w celu dalszego rozwoju i szukania lepszych możliwości, a znalezienie ich w rodzinnym kraju, jednak by to doszło do skutku potrzebni są oczywiście liczni i hojni sponsorzy.

Twoja rodzina jest bardzo kolarska. Czy wybór tego sportu przez Ciebie był tym podyktowany?

Na pewno nie, nie czuje się odpowiedzialny za podtrzymywanie rodzinnych kolarskich tradycji, na siłę niczego się nie osiągnie. Jestem kolarzem i rozwijam się, bo sam tego chce, a nie dlatego, że w przeszłości tata był mistrzem Polski, a wujkowie byli nawet liderami Tour de Pologne. Jestem pewny, ze moi młodsi bracia Norbert i Alan też podążają tą drogą.

Jesteś bardzo młodym zawodnikiem. Co możesz powiedzieć o swojej specjalizacji? Jakie wyścigi lubisz najbardziej?

Moim celem będzie wyspecjalizowanie się w sprincie, oczywiście nie na samym sprincie chce się skupiać, bo na pewno nie ma w Polsce gór, których nie jestem w stanie przejechać. Ale na ten moment walka na każdym finiszu i rozwijanie jak najszybszej prędkości to zdecydowanie moje powołanie i to do czego sumiennie dążę.

Czy możesz przybliżyć czytelnikom jak wygląda dzień z życia kolarza ekipy BDC?

Na zgrupowaniach dzień zaczyna się wczesnym rozruchem, ćwiczeniami rozciagającymi, dopiero potem jest śniadanie. O godzinie 11 po trasie omówionej podczas śniadania wyjeżdżamy wspólnie na trening. Po treningu mam trochę wolnego czasu na odpisywanie na wiadomości od moich fanek (śmiech). Dalej masaż wykonywany przez Stasia czy Łukasza, lub solanka, jak kto woli, generalnie dalej modny jest “popołudniaczek”. Na koniec najbardziej oczekiwany moment dnia czyli kolacja.

Kolarze w Twoim wieku często wybierają się za granicę. Nie „korci” Cię taka perspektywa?

Nie korci, ponieważ nasza drużyna to najlepsze miejsce do rozwoju młodych zawodników, mamy świetne zaplecze i korzystamy z doświadczenia starszych zawodników, to jest niezbędne do właściwego progresu. Jeśli mam trafić do wielkiej WorldTourowej drużyny to właśnie z naszej ekipy.

Jak będzie wyglądał Twój plan startowy? Gdzie i kiedy przewidziany jest pierwszy start?

Plan startowy mam dużo bardziej urozmaicony niż rok temu. Sezon zacznę od etapówki w Maroku lub Sochi na początku kwietnia, na wiosnę wystartuję również w Hellena Tour i Karpackim Wyścigu Kurierów.

Co byś chciał osiągnąć w tym sezonie?Adrian Banaszek

Celów jest wiele, nie będę może mówił o nich otwarcie, bo o spełnieniu ich z większą chęcią opowiem po zakończonym sezonie, na pewno ważniejsza będzie dla mnie druga cześć sezonu.

Który z kolarzy jest dla Ciebie wzorem do naśladowania? Jak podchodzisz do sprawy afery Lance’a Armstronga?

W sprawie Lance’a nie będę oryginalny, brał niedozwolone środki i tyle, nie powinniśmy wracać do przeszłości, tylko razem budować nową księgę kolarstwa i wierzyć, że teraz jest rzeczywście czyste, mimo wszystko Armstrong zawsze pozostanie dla mnie zwycięzcą.

Jaki sukces do tej pory najbardziej utkwił Ci w pamięci? Z jakiego zwycięstwa byłbyś najbardziej zadowolony?

Żadna z wielu juniorskich wygranych nie przyniosłaby mi takiej frajdy i satysfakcji jak pierwszy triumf w gronie elity, z najsilniejszymi zawodowcami w Polsce. Największe wygrane są przede mną, a najważniejsze będą wtedy już tylko każde następne zwycięstwa.

Jak spędzasz wolny czas? Czy masz jakieś hobby?

Mogę śmiało stwierdzić, ze czas wolny przeznaczam przede wszystkim na odpoczynek, szczególnie w tym okresie, gdy jestem ciągle w rozjazdach pomiędzy zgrupowaniami, a szkołą, bo jestem również maturzystą. Gdy robi się cieplej, to lubię pojeździć sobie na quadzie i oczywiście pograć z “Gronkiem” w PCM-a (śmiech).

Jakiemu zespołowi kibicujesz w kolarstwie, poza oczywiście BDC (uśmiech)

Naszej sekcji młodzieżowej BDC i Omedze Pharmie Quick Step za podejście do kolarstwa i za dwóch polskich orłów.

Chciałem przy okazji również pozdrowić wszystkich kibiców Realu Madryt.

Jakie są Twoje marzenia, nie tylko te kolarskie?

Tego jest naprawdę wiele, generalnie głośno o marzeniach nie mówię, a skupiam się raczej na ich zrealizowaniu, tak będzie i w tym roku, mogę zapewnić, ze nie raz o mnie usłyszycie.

Czego możemy Ci życzyć w roku 2013?

Jak najszybszej nogi, spokojnej głowy i pomyślnie zdanej matury.

Tego Ci życzę, dziękuję za rozmowę, powodzenia.

Dziękuję, pozdrawiam czytelników naszosie.pl

Rozmawiał Arek Waluga