Cavendish BoonenTrzech znakomitych, utytułowanych kolarzy: Boonen, Cavendish i Greipel niemal jednym głosem mówią, że nie widzą dla siebie szans w klasyku z Mediolanu do San Remo. Zwracają uwagę na trudy tego wyścigu oraz na znakomitą formę Petera Sagana (Cannondale).

Tom Boonen (Omega Pharma-Quick Step): Milan-San Remo jest kolejnym celem, który muszę zrealizować, by zbudować formę na kluczowe dla mnie wiosenne klasyki. Myślę, że jestem w stanie dobrze pojechać w niedzielę. Zaczynam czuć się jak dawniej.

Tour of Flanders i Paryż-Roubaix pasują mi bardziej. Być może to jest prawda, że bardziej skupiam się na nich, ale w Milan-San Remo pojadę tak, jak w ubiegłych latach, na sto procent. Trudno jest wygrać ten wyścig.

Mark Cavendish (Omega Pharma-Quick Step): Nie mam presji ze strony zespołu. Jakąkolwiek zawsze narzucam sobie sam. Milan-San Remo nie jest moim celem, zatem presja także jest mniejsza.

Myślę, że będzie bardzo trudno pokonać Sagana. On jest zdecydowanym faworytem. W Tirreno wygrał sprint, ale także dobrze finiszował na podjeździe z małej grupki. On jest w niesamowicie dobrej formie, a silna drużyna Cannondale zrobi dla niego wszystko. W zeszłym roku był bardzo blisko. Wierzę, że jeśli nie stanie się nic niespodziewanego, to musiałby zdarzyć się cud, gdyby on nie wygrał, ale my będziemy robili, co w naszej mocy.

Andre Greipel (Lotto-Belisol): Nie sądzę, że jestem faworytem do wygrania Milan-San Remo. Jest wielu innych kolarzy, którzą mogą zwyciężyć.

Na trasie tego wyścigu czekają trudne zadania. La Manie zazwyczaj dzieli peleton. Nie jesteśmy drużyną, która mogłaby wziąć na siebie ciężar prowadzenia wyścigu, ale będziemy starali trzymać się z przodu. Fakt jest taki, że mamy właściwie dwóch liderów, więc będziemy mogli dopasować się do sytuacji.

 

Foto: bettiniphoto.net

Marta Wiśniewskan