Odejście Michaela Rogersa z Teamu Sky nie ma związku z tzw. polityką czystości prowadzoną przez brytyjską ekipę– taką informację podał team. Rogers nie miał związku z dr. Michelem Ferrarim, ani z jakimkolwiek dopingiem.

Tak można przeczytać w oficjalnym oświadczeniu zespołu: Michael Rogers był przepytany w październiku na obozie treningowym podobnie jak reszta kolarzy i nie było żadnych powodów, aby go zwolnić. Podjął decyzję dołączenia do innego zespołu po dwóch latach z nami, aby podjąć nowe wyzwania. W ciągu tego okresu nie było żadnych wątpliwości co do jego pracy. Dziękujemy Michaelowi za pracę w Teamie Sky i życzymy mu wszystkiego dobrego na kolejny etap w karierze.

Rogers przyznał ostatnio, że pracował z Ferrarim w 2005 i 2006 roku, ale tylko w celach treningowych, o dopingu nigdy nie było mowy.

 

Foto: bettiniphoto.net

Marta Wiśniewska