Fot.: Netcompany INEOS Cycling Team

Paul Magnier (Soudal Quick-Step) wygrał po finiszu z peletonu czwarty etap Tour of Guangxi. Francuz został nowym liderem wyścigu. 

Czwarty etap wyścigu w Chinach liczył niespełna 166 kilometrów i prowadził z Bamy do miejscowości Tian’e. Na trasie były cztery górskie premie, a przewyższenie wynosiło ponad 2700 metrów.

Tuż po starcie ostrym przed peletonem pojawili się: Dries De Bondt (Team Jayco AlUla), Robbe Ghys (Decathlon CMA CGM Team), Enzo Paleni (Groupama – FDJ United) i Baptiste Veistroffer (Lotto Intermarché).

Dwie pierwsze górskie premie wygrał Veistroffer. O sekundy na lotnej premii powalczył natomiast Paleni, który w klasyfikacji generalnej tracił tylko 16 sekund.

Na kolejnych podjazdach z peletonu odpadali kolejni sprinterzy, a koszulkę najlepszego górala przed jutrzejszym etapem zapewnił sobie natomiast kolarz Lotto Intermarché. Przewaga ucieczki oscylowała wokół dwóch minut, ale zawodnicy Lidl – Trek kontrolowali sytuację.

Także na drugiej lotnej premii trzy sekundy wywalczył Paleni. Po niej z peletonu skontrowali Kévin Vauquelin (Netcompany INEOS) i Louis Barré (Team Visma | Lease a Bike). Na zjeździe z ostatniej górskiej premii goniąca dwójka dojechała do czołówki.

W peletonie na zjeździe pracowali kolarze UAE Team Emirates – XRG, Team Picnic PostNL i Soudal Quick-Step. Wszystko zjechało się na 12 kilometrów przed metą. Pojawiły się na czele sprinterskie pociągi.

Na ulicach Tian’e o zwycięstwie zadecydował więc sprinterski finisz. Niestety na 700 metrów przed metą doszło do sporej kraksy. Najszybszy w chaotycznej końcówce okazał się Paul Magnier (Soudal Quick-Step) i przejął koszulkę lidera.

Kolejne miejsca zajęli Cees Bol (Decathlon CMA CGM Team) i Max Kanter (XDS Astana Team).

Poprzedni artykułFem van Empel wróci w najbliższy weekend po rocznej przerwie
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze