Dzisiejszy ranek nie był zapewne udany w domach członków ekipy Argos-Shimano. Holendrzy od dwóch lat starają się dobić do elitarnego grona ekip ProTourowych. W zeszłym roku drzwi zamknęło FDJ-BigMat, w tym roku do ostatniego krzesełka rywalizują z Team Saxo-Tinkoff.

Pomiędzy drużynami trwa werbalna potyczka przypominająca bokserów przed walką. Oleg Tinkov mówi, że nie kojarzy zbyt wielu zawodników z Argos-Shimano, że są oni anonimowi i bezbarwni. Rosjanin próbuje wywrzeć presje na włodarzach UCI twierdząc, że nie wyobraża sobie topowego kolarstwa bez udziału Alberto Contadora. Kittel z kolei odgryzał się na Twitterze, kojarząc Tinkoffa z erą dopingu i całego zła w kolarstwie. Psychologiczna gierka trwa, a decyzja już w poniedziałek 10 grudnia.

Wygląda jednak na to, że duet Riis Tinkoff pokazał dziś swojego asa pik. Pik bo przychodzi z czarnego Sky, as bo przychodzi z dużą ilością punktów rankingowych. Australijczyk Rogers był w tym sezonie fundamentalnym elementem sukcesów Wigginsa, a przy okazji zebrał 194 punkty w rankingu World Tour.

To więcej niż inni zawodnicy Saxo-Tinkoff oprócz Contadora. Sprowadzony wcześniej Kreuziger przyniósł 189, Kołobniew 110, tercet zaciężny Bennati, Roche, Breschel w sumie uzbierał 197. Rogers niepewny był jednak swej pozycji w Sky bo młodość ma skalaną kontaktami z dr. Ferrarim. Zamiast czekać na rozwój wydarzeń w obliczu aplikacji reguły zero tolerancji w ekipie Sky, która wysłała już na bezrobocie Seana Yatesa i Steven de Jongha z kierownictwa zespołu, lepiej sięgnąć po wyciągniętą dłoń z obozu, który przygarnia „ofiary systemu”.

Punkty to nie jedyne kryterium według którego UCI przyznaje licencje. Kompletna formuła na ich przyznanie byłaby pewnie zagadką dla największych umysły Harvardu. Co by jednak nie mówić 19 zawodnik rankingu to nie przelewki. Zwycięstwo w Bayern Rundfarth, 2 miejsce w Criterium du Dauphine i Criterium International może nie brzmieć imponująco przy wyczynach Wigginsa, Cavendisha i Froome, ale pokazuje umiejętności kolarza prawie kompletnego, mającego potencjał by być jedną z gwiazd następnego sezonu.

Oj czerstwo musiała dziś smakować bułeczka w ustach Degenkolba, bo czy przy całej sympatii dla Argos-Shimano wyobrażamy sobie największe wyścigi bez Contadora, Majki, Kreuzigera i Rogersa?

Czy UCI sobie wyobraża?

Bartek (www.peloton.pl)