Menadżer Omega Pharma – Quick Step, zapowiedział już, że na Tour de France zbuduje swoją drużynę wokół Marka Cavendisha. Belg przyznał, że interesował się Brytyjczykiem już od 2008 roku.

“Dla zespołu zawsze ważne jest to, by w swoich szeregach mieć sprintera. Polowaliśmy na Marka już od dawna“, powiedział Lefevere dla Cyclingnews.

“Pamiętam go z Giro 2008. Wtedy wygrał pierwsze dwa etapy w tym wyścigu. W pamięci utkwił mi jego incydent z Greipelem na jednym z odcinków. Chciał dać mu wygrać  (ścigali się w jednej drużynie) przyp. red), ale Niemiec się nie zgodził. Mark był bardzo zdenerwowany i powiedziałem do moich sponsorów – to jest facet z charakterem, musimy mieć go w drużynie – Miał kilkuletnią umowę i choć chcieliśmy pozyskać go w ubiegłym roku, to ciężko było przebić ofertę Sky”, kontynuował.

Po tym jak były mistrz świata niezbyt dobrze zadomowił się w brytyjskiej drużynie, Belgowi udało się ściągnąć go do siebie. Nieoficjalnie mówi się, że Sky Team poszedł na rękę swojemu zawodnikowi i dobrowolnie rozwiązał z nim kontrakt, tak, aby nikt nie musiał go wykupywać.

“Na Tourze nawet ślepy widział, że on nie był szczęśliwy. Po wyścigu Dave Brailsford powiedział, że Mark może opuścić zespół. Jednak między słowami, a czynami jest duża różnica i jego odejście nie było łatwe. Nawet Wiggins sugerował, że dla Cavendisha odejście będzie dobrym rozwiązaniem. Byłem na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Spotkałem się z agentem Marka i rozmawialiśmy, tak jak rozmawiałem z 50 menadżerami tego lata”, kontynuował.

Do pociągu “Cavs`a” idealnie nadają się: Tom Boonen, Matt Brammeier, Bert Grabsch, Gert Steegmans, Andrew Fenn oraz Stijn Vandenbergh. Być może to właśnie oni będą jego otoczką podczas Tour de France.

Mamy teraz trochę rzeczy do zrobienia. Musimy to dobrze rozpracować. Na papierze mamy wystarczająco dużo zawodników, którzy mogą pomóc Markowi. Może Steegmans jest najlepszy, może Boonen, a może ktoś inny. Zobaczymy”, zakończył.

 

Foto: bettiniphoto.net

Andrzej