Dario Cataldo (Omega Pharma-Quick-Step) odniósł dzisiaj życiowy sukces. Wygrał królewski etap Vuelta a Espana kończący się 19- kilometrowym podjazdem z maksymalnym nachyleniem 24%.

Finałowe kilomtery były bardzo trudne. Popełniłem jeden błąd podczas tego podjazdu- użyłem przełożenia 26, a powinienem założyć 28. I mimo, że w wyniku tego trudniej było mi się wspinać, dałem radę.

Był taki moment, że Włoch żałował, iż tak wcześnie zaatakował z De Gentem (Vacansoleil-DCM) – Na ostatnim podjeździe ekipa Saxo Bank zaczęła nadawać bardzo mocne tempo. Byli bardzo blisko i bałem się, że nie starczy mi sił, aby dojechać.

Zawsze myślałem o zwycięstwie etapowym, nigdy o triumfie w klasyfikacji generalnej. Wczoraj zaliczyłem kraksę i nie byłem zbyt optymistycznie nastawiony do dalszej jazdy, ale wszystko świetnie się skończyło.

Cataldo zapytany o to, czemu nigdy nie myślał, by walczyć w „generalce” odpowiedział –  Ja zwykle niemrawo rozpoczynam wyścigi. Potrzebuję trochę czasu, aby się rozjechać. Muszę poprawić moje przygotowania do Grand Tourów. Moja forma tutaj wzrosła. Pojechałem Tour L`Ain i Classica San Sebastian, aby dobrze pojechać tu w trzecim tygodniu. Po Vuelcie będę czekał na dobry występ w Lombardii.

Włoch został także poproszony o wypowiedzenie się, czy takie etapy, jak dzisiejszy nie są zbyt wymagające dla kolarzy – To był ekstremalnie trudny podjazd, a szczególnie jego końcówka, ale kolarze są do takich rzeczy przyzwyczajeni. Popatrzmy np. na Zoncolan na Giro. To nie jest nic nadzwyczajnego.

A tak wypowiedział się o liderze- Joaquimie Rodriguezie – Od kiedy zobaczyłem trasę tegorocznej Vuelty, uważałem, że Joaquim Rodriguez jest głównym faworytem do zwwycięstwa. Jest silny i jeździ inteligentnie. Myślę, że to wygra.

Foto: bettiniphoto.net

Marta Wiśniewska