Po długim pobycie w szpitalu Wouter Poels (Vacansoleil-DCM ) został dzisiaj wypisany do domu. Holender debiutujący w Tour de France na 6. etapie uczestniczył w kraksie, w której doznał poważnych obrażeń, śledzony, żeber oraz nerki. Po upadku kontynuował dalszą jazdę przez około 10 km. Jak sam przyznał, nie było to zbyt rozsądne z jego strony.
„Nie była to mądra decyzja. Gdy lekarz sprawdzał czy wszystko jest w porządku czułem ogromny ból, jednak zacisnąłem zęby i jechałem dalej. Szybko zrozumiałem, że to było złe posunięcie z mojej strony. Mogłem maksymalnie jechać 5 km/h.” –wyznał w swojej pierwszej rozmowie z dziennikarzami po opuszczeniu szpitala.
Holender powoli dochodzi do zdrowia i odzyskuje siły . Podczas półtoratygodniowego pobytu w szpitalu Poels nie opuszczał łóżka.
„Prawie dwa tygodnie leżałem w łóżku i nie byłem w stanie nic zrobić. Kiedy próbowałem wstać to traciłem równowagę, to było straszne. Przed wypadkiem jechałem 200 km etap, a w szpitalu nie mogłem przejść nawet 10 m. Czuje się już znacznie lepiej. W tej chwili mogę nawet chodzić po schodach ale bardzo powoli.”- dodał .
24 letni kolarz, choć jeszcze niedawno był w ciężkim stanie i groziła mu utrata nerki oświadczył, że za rok ponownie zamierza wystąpić w Wielkiej Pętli.
Nie wiadomo natomiast kiedy zawodnik Vacansoleil będzie mógł powrócić do rywalizacji. Jeśli rekonwalescencja będzie przebiegać pomyślnie możliwe, że już we wrześniu ponownie zobaczymy go na szosie.
Asia







