Fot. Team Sky

28-letni Holender, który dał drużynie Sky pierwsze zwycięstwo w monumentalnym wyścigu (Liege-Bastogne-Liege 2016), pozostanie z Brytyjczykami przez trzy kolejne lata. 

Triumf w “Staruszce” jest dla Wouta Poelsa nie tylko najjaśniejszym momentem kończącego się sezonu 2016, ale także całej kariery. Holender ma nadzieję, że w przyszłości odniesie więcej zwycięstw w legendarnych wyścigach jednodniowych, oraz liczy na obsadzenie go w roli lidera w Giro d`Italia lub hiszpańskiej Vuelcie.

– Należy zawsze być ambitnym, dlatego ja chcę się stawać coraz lepszym kolarzem. Chciałbym dostać kiedyś szansę pojechania Giro albo Vuelty na własne konto – to jest mój cel i będę do niego dążył. Poza tym chciałbym wygrywać jeszcze więcej wyścigów niż w tym roku. Mam nadzieję osiągać dobre rezultaty w klasyfikacjach generalnych i zrobić kolejny krok naprzód – tak swoje cele na przyszły sezon nakreślił Wout Poels w wywiadzie dla strony internetowej teamsky.com.

Nie brakuje opinii byłych kolarzy i dziennikarzy, że niektórzy młodzi zawodnicy nie rozwijają talentów pod skrzydłami Dave`a Brailsforda. Jednak historia Wouta Poelsa zadaje zdecydowany kłam temu stwierdzeniu. Oprócz zwycięstw w wyścigach jednodniowych i etapowych jest on jedną z najważniejszych postaci w drużynie, a także kluczowym współautorem trzeciego sukcesu w Tour de France Chrisa Froomea.

W drużynie czuję się komfortowo i to bardzo dobrze, bo inaczej nie mógłbym być sobą. To miłe, bo niektórzy z zewnątrz mówią, że w zespole panują tylko i wyłącznie sztywne zasady podporządkowane bezwzględnemu dążeniu do sukcesów. Ja zawsze byłem sobą i cieszę się, że mimo to jestem lubiany – powiedział Poels, który podczas Tour de France rozbawiał kolegów w autobusie, prezentując im zabawną choreografię do puszczanej przez siebie muzyki.

Wout Poels jest w składzie Teamu Sky na ostatni wyścig World Tour w sezonie – Il Lombardia. Wraz z Mikelem Landą będą przewodzić drużynie. Czy zatem tyczkowaty Holender odniesie drugie monumentalne zwycięstwo w sezonie?