Do rozpoczęcia wyścigu w belgijskim Liege zostało mniej niż tydzień, zatem czas na maksymalną koncentrację. Przyjeżdżam do Belgii w środę wieczorem, aby zrobić rekonesans trasy prologu i pierwszego etapu– pisze na swoim blogu na portalu cyclingnews.com – Mark Renshaw.

Jest jedna rzecz, która sprawia, że jestem mocno podniecony wyścigiem dookoła Francji – to najlepsza organizacja. Podczas każdej edycji ścigasz się w Alpach, albo w Pirenejach, możesz liczyć na znakomite sprinty i czasówki. Trasa TdF jest najlepsza na świecie i właśnie z tego powodu Wielka Pętla przewyższa takie wyścigi, jak Vuelta czy Giro- kontynuuje sprinter Rabobanku.

Ściga się 197 kolarzy w najlepszej formie, w jakiej w ogóle mogą się znajdować. Każdy chce coś osiągnąć, co sprawia, że bardzo trudno jest zdobywać dobre rezultaty. To kolejny dowód na to, że to najlepszy wyścig na świecie– ekscytuje się Renshaw.

Mark Renshaw próbuje też wytypować nazwiska, które mogą znaleźć się na podium klasyfikacji punktowej. Wymienia tutaj Petera Sagana, Marka Cavendisha i Andre Greipela. Zaznacza jednak, że nie podejmie się próby przypisania im dokładnych miejsc.

Natomiast jeśli chodzi o jego własne ambicje na ten wyścig, to upatruje swojej szansy w sprintach, podczas których zapewnia dać z siebie sto procent możliwości. Wszystko zależy też od tego, w jakim stopniu będzie się w stanie regenerować organizm i jak będą pracowały nogi. Renshaw uważa, że łatwiejszym sposobem zdobywania punktów może być walka podczas tzw. intermediate sprints niż na finiszach. Twierdzi, że po pierwszym tygodniu będzie w stanie ocenić sytuację.

Australijczyk uważa, że zespół Rabobank dobrał drużynę, która posiada naprawdę mocnych górali. Liczy na pomoc takich zawodników, jak: Maarten Tjallingii i Maarten Wijnants, którzy mogliby pomóc mu do trzeciego lub czwartego kilometra przed metą, gdzie trzeba polegać już tylko na sobie.

Foto: bettiniphoto.net

Marta Wiśniewska

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments