Bez wątpienia, objawienie kończącego się sezonu – Marcel Kittel kończy swój udany rok kolejnymi zwycięstwami. Triumf nr 16. i 17. zanotował podczas mniejszego wyścigu w Australii, Jayco Herald Sun Tour.

Rozpromieniony Kittel wyjaśniał, że końcowa nerwówka na płaskich etapach sprawia mu ogromną radość. „Lubię walczyć o pozycję”, mówi z uśmiechem na twarzy 23-letni sprinter Skil-Shimano. „To bardzo ekscytujące”.

„Najważniejszą rzeczą w sprincie, jak dla mnie jest uczciwość. Zawsze staram zachować spokój i nie szarżować”, opowiada Kittel. „Oczywiście jest wiele emocji bo wielu zawodników próbuje utrzymać swoją pozycję. Jednak równocześnie wielu chce zdobyć to miejsce gdzie aktualnie się znajduje. Ja nie mogę na to pozwolić. Wola walki mnie pobudza”, przyznaje.

Bez wątpienia największymi sukcesami w tym sezonie młodego kolarza, są cztery etapowe triumfy w Tour de Pologne i jeden etap w Vuelta a Espana.

„Naprawdę, potrzebuję przerwy. Muszę odpocząć psychicznie od roweru”, powiedział zawodnik, który w tym sezonie ma za sobą 52. dni startowe.

W przyszłym sezonie, jego ekipa przekształca się w Project 1t4i. Drużyna Kittela, ma wielkie szanse na awansowanie z „drugiej dywizji” do WorldTour. Jednak sam zainteresowany, nie poddaje się presji związanej z taką ewentualnością.

„Dla mnie to nie jest problem”, powiedział. „Dla mnie ważniejsze jest, aby cieszyć się z nowego sezonu. Przejadę nowe wyścigi, zbiorę nowe doświadczenia. Gdybym za rok, wygrał choć połowę tego co teraz, również byłbym bardzo zadowolony”.

Andrzej

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments