Kolejny TdF przyniósł mi znów wiele doświadczeń i już mam w głowie kolejne drobiazgi nad którymi będę musiał popracować przed przyszłym sezonem. Nigdy nie jest za późno na naukę.

W tym momencie jestem w drodze do Mediolanu skąd jutro rano lecimy na Classica San Sebastian. Później prawdopodobnie Camaiore i pod koniec miesiąca Colorado, po którym zostanę w Ameryce na dwa protourowskie klasyki w Kanadzie. Niestety tym samym nie będę w tym roku na triathlonie w Borownie.

Wczoraj rozmawiałem też z naszym dyrektorem zgłaszając chęć startu we Vuelcie, ale nie da rady. Tak samo przydam się w górach Colorado jak mogłbym się przydać w Hiszpani.

Dziękuję wszystkim za kibicowanie mi w TdF, za pozytywne komentarze, za wsparcie.

Źródło: www.sylwesterszmyd.pl