Tyler Farrar (Garmin-Cervelo), okazał się najlepszym sprinterem, wygrywając 3. etap Tour de France z metą w Redon. Amerykanin pokonał Romaina Feillu (Vacansoleil-DCM) oraz Joaquina Rojasa (Movistar). Żółtą koszulkę utrzymał Thor Hushovd (Garmin-Cervelo).

Płaski etap ze startem w Olonne-sur-Mer oraz metą w Redon o długości 198 km, to ostatni dzień w którym kolarze startowali w Wandeii.  Zawodnicy przekroczyli Loarę na moście w Saint-Nazaire i wjechali do Bretanii.

W ucieczkę dnia zabrała się czwórka kolarzy: Niki Terpstra (Quick Step), José Ivan Gutierrez (Movistar), Maxime Bouet (Ag2r-La Mondiale), Mickael Delage (FDJ) oraz Ruben Perez Moreno (Euskatel-Euskadi). Grupka nie miała łatwego zadania, ponieważ dzisiejszy etap był bardzo wietrzny. Czołówka musiała mocno pracować, by oderwać się od peletonu. W najkorzystniejszym dla siebie momencie, czwórka miała siedem minut przewagi. Wtedy w peletonie pracować rozpoczęła ekipa Garmin-Cervelo.

Lotną premię na 94 kilometry przed kreską, zgarnął kolarz z ucieczki – Francuz Delage. W peletonie w walce o 5. miejsce, najlepszy był Mark Cavendish (HTC-Highroad). Zaraz po premii, zawodnicy musieli przejechać przez most w Saint-Nazaire, gdzie bardzo mocno wiał wiatr.

Peleton mocno się rozciągnął, a kilku zawodników miało problemy z utrzymaniem się w grupie. W tym gronie, znalazł się m.in Sylwester Szmyd (Liquigas-Cannondale), jednak Polak po kilku kilometrach przygód, na dobre zadomowił się w zasadniczej grupie.

Na około 20 kilometrów przed kreską, z przodu zaatakował Gutierez oraz Delage, reszta uciekinierów została złapana. Dwójka kręciła z przewagą oscylującą w granicach 20 sekund, jednak została doścignięta na parę kilometrów przed końcem.

Tempo w peletonie nadawała ekipa HTC, znakomicie pracując na rzecz Cavendisha, podbudowanego wygraną na lotnej premii. Wszystko popsuł ostatni zakręt, który znajdował się na około 600 m przed kreską. Nieco zamieszania spowodował Mark Renshaw (HTC-Highroad) oraz Samuel Doumoulin (Cofidis), który się przewrócił, rozbijając pociąg Cavendisha. Znakomicie wykorzystali to kolarze Garminu, którzy mieli pełne pole do popisu. Hushovd oraz Julien Dean pociągnęli Farrara do samej kreski, na której Amerykanin pokonał dzielnego Feillu oraz Rojasa.

W klasyfikacji generalnej nadal prowadzi Thor Hushovd. Norweg ma taki sam czas jak jego klubowy kolega David Millar. Sekundę do nich, traci Cadel Evans (BMC-Racing).

Pełne wyniki 3 etapu > tutaj

Andrzej