Zapraszamy państwa na dalszy ciąg wypowiedzi zawodników po wczorajszym wyścigu Paryż-Roubaix. Tym razem Fabian Cancellara (Leopard-Trek), Thor Hushovd (Garmin-Cervelo) oraz triumfator wyścigu Johan Van Summeren (Garmin-Cervelo), który zdradził,1 że na 5 kilometrów przed kreską złapał gumę!

Były zwycięzca wyścigu Tour de Pologne, Johan Van Summeren który w tym roku okazał się najlepszy w „piekle północy”, zdradził że metę przekroczył bez powietrza w tylnym kole. “Kiedy przebiłem tylne koło na 5 km od mety, wiedziałem, że nie mogę zmienić koła lub roweru bo mogło to kosztować mnie zwycięstwo”, wyjaśnia zawodnik Garminu przekraczając linię mety na niestabilnym rowerze. “Na torze nie było łatwo utrzymać równowagę, jednak udało mi się”, z uśmiechem opowiada Belg.

Thor Hushovd, który uciekał wraz z Cancellarą powiedział: “To wielki dzień dla nas. Ciężko pracowaliśmy na to. Mamy silny zespół, ale mieliśmy dużo pecha w tym sezonie. Dzisiaj pokazaliśmy, że jesteśmy jednym z najlepszych zespołów na świecie. Kontrolowaliśmy wyścig i rozdawaliśmy karty. Czuję wielką radość,  pracowałem przez kilka miesięcy aby wygrać ten wyścig, ale nic nie mogłem zrobić. Kolarstwo to sport zespołowy. Dlatego jestem szczęśliwy tak długo, jak w naszej drużynie pozostanie zwycięstwo”.

Z kolei drugi na mecie Cancellara był bardzo sfrustrowany, ponieważ gdy odjechał z Ballanem i Hushovdem, jego towarzysze nie chcieli pracować mając z przodu swoich przedstawicieli. “Gdybym zatrzymał się na kawę, oni też by to zrobili bo byli zafascynowani jazdą na moim kole. To naprawdę zbyt banalne alibi wy przykrywać się nim. Po prostu nie miałem zamiaru ciągnąć ich za sobą”, dodał. “Szkoda, bo gdyby mi pomogli to jechalibyśmy w trójkę. Kto wie, może tak jak we Flandrii łapały by mnie skurcze i przyjechał bym na ostatnim miejscu w tej grupce?”