Darku, przede wszystkim gratuluję stworzenia ekipy BDC Team, to cieszy tym bardziej, że niektóre z zawodowych grup zniknęły z peletonu…

– Dzięki. Tak, 25 lat jestem w kolarstwie, a 8 lat prowadzę grupy profesjonalne, ostatnie lata 2004,2005 PSB Atlas i zawsze marzyłem o swojej ekipie zawodowej i robiłem wszystko aby ona powstała.

Marzenia się spełniają. Wasz skład liczy aktualnie 10 zawodników, lista jest już zamknięta, czy szykujesz kolejne niespodzianki po Marcinie Sapie i Darku Baranowskim?

Nie, w chwili obecnej skład jest zamknięty. Cieszę się bardzo, że będę pracował z Marcinem Sapą i Robertem Radoszem, gdyż są moimi przyjaciółmi i kolarzami zarazem.

No i w ostatniej chwili dołączył “Ryba”, to już pewne, że będzie z Wami jeździł?

Tak , dziś mogę powiedzieć, że na 100 procent „Ryba” jest z nami. Na każdym kroku tu w Lloret de Mar spotykamy się z życzliwością dla niego, gdyż mieszkał w tej miejscowości 7 lat wszyscy go tu znają i szanują. To jest niesamowite. Darek przecież ścigał się jeszcze ze mną, on w każdej chwili motywuje naszą drużynę i uczy młodych, to profesor.

Wasza ekipa to mieszanka młodzieży z ogromnym doświadczeniem Marcina, Roberta, Darka, możesz w kilku słowach przedstawić skład BDC Team?

Marcin Sapa to ogromne doświadczenie, praktycznie w Polsce może jeszcze wygrać wszystko, bardzo go szanuje, tym bardziej, że już w 1999 roku ścigał się dla mnie w grupie Lukullus Banaszek Sport i już wtedy bardzo mądrze podchodził do kolarstwa.

Robert Radosz tez ścigał się ze mną, ale wtedy go bardzo nie lubiłem, bo wydawał mi się zarozumiały, a dziś przyjaciel i rozumiemy się bez słów. Widzę Roberta w kolarstwie, może nawet jako trenera kadry PZKol młodzieżowców w przyszłości.

Ryba, no cóż jego przedstawiać nie muszę, profesjonalista

Mamy wspaniałych młodych jak na polskie warunki chłopaków. Mateusz Komar bardzo dużo zrobi w polskim peletonie, ten chłopak to niewykorzystany talent.

Wojtek Ziółkowski, dużo pseudo fachowców się zdziwi, on w tym roku zadziwi znawców kolarstwa swoim talentem, a głównie umiejętnościami technicznymi. Będzie wspomagany przez naszych „starych” taktycznym zmysłem zwyciężania.

Dariusz Rudnicki (Rudy) to nasz najlepszy sprinter, a nasza grupa, a ja się znam na kolarstwie, zrobi dla niego wszystko. Zadziwimy w tym roku niektóre pociągi innych ekip.

Damian Walczak bardzo skromny zawodnik, takiego również potrzebuje. To będzie dla niego dobry sezon, bo uwierzy, że jest potrzebny.

Mariusz Kowal to nasz „czarny koń”, głównie na wyścigi mtb, to dobry kolarz. Kilka lat temu jak prowadziłem Marka Galińskiego, „Kowal” nas najbardziej wyprowadzał z równowagi, a teraz będzie po naszej stronie.

Łukasz Ziemka ma dopiero 22 lata, musi jeszcze dużo pracować,  ale jak twierdzi Robert Radosz jest nam potrzebny, a dziś ma urodziny. Bardzo go szanuje za skromność.

Adrian to mój syn, on ma inne zadania…słuchać, patrzeć, obserwować, uczyć się i robi to uważam dobrze. Podczas treningów myślę, ma jeszcze gorzej od innych, a po jest moim kochanym synem.

Przekaż najlepsze życzenia Łukaszowi. W MTB będzie się ścigał tylko Mariusz Kowal, reszta szosa?

W mtb jeszcze trochę Walczak, ale mamy w teamie BDC jeszcze około 50 kolarzy amatorów, którzy będę jechać „Skandię” i inne wyścigi.

Sezon wyścigowy oficjalnie rozpoczniecie w Dzierżoniowie i Sobótce? Jakie wyścigi macie w planach na ten rok?

Tak, jak najbardziej. Mocno współpracujemy z  Piotrem Kosmala, który jak wiadomo ma ogromne doświadczenie i juz dziś pomaga nam w poszukiwaniu ciekawych wyścigów na całym świecie. Także Robert Duda angażuje się w poszukiwania. A Piotrek w tym roku koncentruje sie w wyścigach mtb i ma trochę czasu, aby nam na szosie bardziej pomoc w startach za granicą.

Możesz powiedzieć dziś jakie to będą wyścigi?

100 procent jedziemy w Tour de Serbie i Dirka po Słowenii, który w 2005 roku wygrał Przemek Niemiec, staramy się o Tour of Hainan i wiele innych. Zdaje sobie sprawę, że w Polsce mamy bardzo krótki sezon startowy i będziemy go wydłużać.

Wyjaśnij proszę czytelnikom naszosie.pl na jakich zasadach zostaliście zarejestrowani w UCI?  Jesteście ekipą zawodową?

Tak jesteśmy grupą zawodową. Zarejestrowaliśmy się jako MTB UCI, gdyż późno podjąłem decyzje o grupie, dokładnie pod koniec stycznia, ale plan mamy taki, aby już we wrześniu rejestrować się w UCI jako ekipa Pro-Continental.

A jakie macie plany na przyszłość?

Już wiem, że planem jest budowanie ekipy „step by step” przez następne 10 lat, a może jak żona pozwoli… Może naszą pracę dostrzeże poważny sponsor, jak najbardziej zapraszamy.

Rozumiem, że Twoim marzeniem jest ProTeam?

Ja oddałem dla kolarstwa 25 lat i mam nadzieje oddać następne 25, bardzo chciałbym Marku przy Twojej pomocy zrobić tą ekipę.

Czas pokaże, ale tego Ci życzę. Na początku marca mamy wybory prezesa PZKol-u, wielce prawdopodobne jest, że prezesem zostanie Wacaław Skarul, a sponsorem Dariusz Miłek z CCC. Myślisz, że wyciągną z bagna związek?

Wacek Skarul tak, to mój trener, bardzo się rozumieliśmy.

A CCC ? Uważam, że każdy sponsor jest potrzebny, tym bardziej CCC, gdzie prezes firmy rozumie kolarstwo.

Co chcecie osiągnąć w tym sezonie? Jak mówił mi Marcin Sapa, nie ma ciśnienia, a wtedy mogą być wyniki…

W tym sezonie nasze motto brzmi – Nie musimy, ale możemy!!!!!

Ekipa się zintegrowała?

Od nas integracji mogą uczyć się wszyscy, w tym jesteśmy nieskromnie mówiąc najlepsi.

Dziękuję Darku za rozmowę, powodzenia i wytrwałości w realizacji celów.

Dzięki. Na koniec chciałbym podziękować wszystkim osobom zaangażowanym w ten projekt i zdeklarować, że jesteśmy potrzebni dla polskiego kolarstwa w tym niezbyt ciekawym czasie.

Rozmawiał Marek Bala