Robbie McEwen uważa, że będzie mógł uprawiać kolarstwo po zakończeniu sezonu 2011. Kres swojej kariery upatruje podczas Santos Tour Down Under 2012.

Doświadczony Australijczyk powiedział dla cyclingnews, że wierzy w odegranie ważnej roli dla swojej nowej ekipy Pegasus. I będzie chciał podzielić się swoim doświadczeniem, które zdobył wygrywając m.in. 12 etapów w Tour de France.

Nadal wierzę, że jestem w stanie wygrywać wyścigi. Będąc najstarszym członkiem zespołu mogę być kapitanem, trenerem, pełnić rolę mentora na trasie. Będąc wśród chłopców, przekazując swoje doświadczenie mogę pomoc chłopakom się rozwijać i pokonać niektóre z tych przeszkód, na które można natknąć się w swojej karierze”, powiedział McEwen.

“Posiadam wiedzę która mówi mi, jakie wyścigi mam jechać, jak dbać o siebie i co robić z treningiem kiedy ma się napięty harmonogram wyścigów“.

Jeśli chodzi o perspektywę zawodnika po zakończeniu 2011 roku, McEwen powiedział niedawno dla TV One HD:Mam 38 lat, niedługo stuknie mi 39 – nie można być profesjonalistą na zawsze i myślę, że miałem bardzo piękną karierę z wzlotami i upadkami. Po prostu trudno przechodzi mi to przez gardło, ale zamierzam przejść na emeryturę pod koniec 2011 roku “.

“Nie będzie to chyba żadna tajemnica, jeśli powiem że mój wymarzony scenariuszem byłoby zakończenie kariery na przełomie 2011/12. Moim ostatnim startem byłby wtedy Tour Down Under w 2012 roku. To będzie świetny okazja to godnego zakończenia ścigania się na najwyższym poziomie“.

Foto: www.corvospro.com