Kluczowy zawodnik nowo utworzonej drużyny znanej jak dotąd jako Luksemburg Cycling Project, Andy Schleck opowiada o swoich planach i marzeniach w przyszłym sezonie.

W wywiadzie dla hiszpańskiego dziennika sportowego „Marca”, Schleck opowiedział o jego nadziejach związanych z przyszłym sezonem. „Ja chcę po prostu jeździć. Jestem tylko kolarzem i mam nadzieję, że w przyszłości uniknę takiej sytuacji, jaka miała miejsce w tym roku, w związku z moim przejściem od innej ekipy”, powiedział Luksemburczyk. Schleck wyjaśnił również, że stosunki między nim a szefem jego poprzedniego zespołu Bjarne Riis’em pod koniec kontraktu nie były najlepsze. Do dziś zawodnik nie wie, co naprawdę był powodem jego wyrzucenia z Vuelty.

Moje stosunki z Riis’em zdecydowanie nie będą już takie, jak kiedyś. To nie tak, że zerwaliśmy całkowicie kontakt, rozmawiamy ze sobą od czasu do czasu, ale nie zgadzam się z decyzją, którą podjął w Hiszpanii. Ostatecznie, jeśli ja i Stuart O’Grady popełniliśmy tak wielkie wykroczenie przeciwko regulaminowi, choć tak nie uważam, to istnieją inne sposoby by nas ukarać bez odsyłania do domu”, powiedział Schleck.

Dodał ponadto, że chciałby swoją karierę trochę ustabilizować i na dłużej związać się z zespołem. To umożliwił mu Luxemburg Project. Drużyna ma działać przez najbliższe pięć lat, Schleck podpisał kontrakt na 4 lata. „Mam 25 lat i jest to bardzo dobry wiek, jak na kolarza, teraz chciałbym zaangażować się w budowę zespołu, który da mi możliwość stabilizacji”, wyjaśnia Schleck. Zapytany o głównego sponsora zespołu, który budzi spore zainteresowanie, Luksemburczyk zdradza: „To Luksemburczyk, multimilioner, który chce zainwestować w kolarstwo”.

„W przyszłym sezonie moim głównym celem z pewnością będzie Tour, nie ukrywam, że w tym roku chciałbym przyjechać pierwszy do mety. Ale Tour to nie jedyny wyścig, w jakim zamierzam wziąć udział. Pojawię się także w Vuelta Ciclista al País Casco. Chciałbym też przejechać kilka klasyków, ale jeszcze nie zdecydowałem, w jakich. Na pewno nie będzie mnie na Giro”, zapowiedział drugi zawodnik tegorocznej Wielkiej Pętli.

Jeśli chodzi o wynik tegorocznego Tour de France, Schleck powtórzył, że nie chce otrzymać tytułu zwycięzcy TdF „w biurze”, jak to sam określił. „Nie chcę, zostać zwycięzcą w ten sposób; chcę wygrać wjeżdżając do Paryża z żółtą koszulką na ramionach. Nie wiem, co się wydarzy w sprawie Contadora, ale ja jestem i pozostanę drugi. Mam nadzieję, że Alberto jest niewinny i może to udowodnić”, powiedział Schleck.

Galopente

Foto: www.corvospro.com