W dalszym ciągu nie znamy nazwy sponsora tytularnego ekipy Luxemburg Team. Dyrektor sportowy ekipy, Kim Andersen zaprzecza jakoby byłaby wywierana na nim presja na szybkie sukcesy zespołu.

„Względem nas są wielkie oczekiwania, w końcu mamy świetnych zawodników w zespole, ale sam czuję się w dalszym ciągu zrelaksowany. Wiem, że jak już rozpoczniemy pracę, dobre samopoczucie ustąpi miejsca stresowi. Stres i presja dopiero nadejdą. Ale taka jest prawda, że presja ma też swoje dobre strony, presja motywuje i trenera i zawodników”, mówił Anderson.

Menedżer zespołu, Brian Nygaard oświadczył, że chciałby w nadchodzącym sezonie dwóch jego zawodników – Andy i Frank Schleck znaleźli się na podium Tour de France. Już w tym roku Andy znalazł się na drugim miejscu, a jego brat miał poważny wypadek na trasie. Wydaje się więc, że jego plany mogą się sprawdzić w 50 %. Młodszy z braci jeśli dojdzie do takiej formy, jak w obecnym sezonie, może nawet wygrać Wielką Pętlę.

„W zespole mamy kilku zawodników, którzy mogą wygrać w klasyfikacji generalnej w Wyścigu Dookoła Francji. Mamy silny zespół, który może rywalizować z najlepszym w Pro Tour”, zachwalał swój zespół Andersen.

Do dziś jednak nie znamy nazwy sponsora tytularnego, a tym samy nie wiemy pod jaką nazwą będzie ten zespół występował w przyszłym sezonie. Brak informacji o nazwie ekipy, prowadzi do dalszych spekulacji. Początkowo przewidywano, że sponsorem będzie Leopard True Racing, ale szybko tę plotkę zdementowano. Zarządowi grupy pasuje, że zespół jest nazywany Luxemburg Team Project, z tego względu, że odróżnia się od innych zespołów. Nazwa pochodząca nie od sponsora ma być bardziej medialna, zdaniem szefostwa ekipy.

Galopente