Irlandczyk, Daniel Martin (Garmin-Transitions) nie znalazł się wśród 34 zawodników, którzy ukończyli Giro di Lombardia, ponieważ ciężko poobijał się w jednej z kraks. Jednak ból i siniaki nie zachwiały jego optymizmu do wyścigów.

Martin miał być jednym z głównych konkurentów dla Philippe`a Gilbert (Omega Pharma-Lotto), po jego imponującym drugim miejscu w Giro dell’Emilia, jednak kraksa zwycięzcy Tour de Pologne zaprzepaściła jego szanse na powtórzenie dobrego 8. miejsca z 2009 roku. Był jednym z zawodników którzy przegrali ze śliskimi zjazdami.

“Myślę, że to była moja najszybsza wywrotka jaką kiedykolwiek miałem,” powiedział Martin dla Cyclingnews.To wydarzyło się na około 170 kilometrze w Lecco. Lekko nacisnąłem przedni hamulec i znalazłem się na asfalcie. Zdążyłem zobaczyć jeszcze licznik który pokazywał 68 km/h. I nie sądzę, bym kiedykolwiek szybciej szorował skórą po asfalcie niż wczoraj.”

Martin na szczęście jest tylko lekko poszlifowany i posiniaczony, ale musiał wycofać się z wyścigu. Tom Peterson był jedynym zawodnikiem Garmin-Transitions, który dotrwał do końca wyścigu. Jednak niewiele zespołów miało więcej niż kilku zawodników w końcowych wynikach, a niektóre ekipy bez żadnego kolarza dotarły na linię mety. Warto wspomnieć że jedynym Polakiem który ukończył wyścig był Maciej Paterski (Liquigas), który był 19.

“Nie jestem aż tak rozczarowany. Ważne jest to, że po takiej kraksie jestem cały”, zauważył.

Z pogodą raz jest dobrze a raz źle. Nie wiadomo co się stanie, nie można jej zmienić. Chłopaki świetnie się spisali, czekali na mnie do momentu, w którym upewniłem się że wszystko jest w porządku. To pokazuje ducha naszego zespołu.”