Jak podaje Przegląd Sportowy, Sylwester Szmyd dostał propozycję od szefa Liquigasu. Wygrana w Giro di Lombardia = Mercedes CLS 63 AMG.

Miesiąc temu podpisywałem nowy kontrakt z moją ekipą. Oprócz właściciela Liquigasu, był tam między innymi pilot jego samolotu. Szef powiedział podczas rozmowy, że chce sprzedać swojego mercedesa CLS 63 AMG. No i pilot rzucił, że może w takim razie sprezentuje go mnie, jeśli zwyciężę na koniec sezonu. Ten od razu się zgodził, więc jadę po mercedesa! Tylko gdzie ja będę parkował taką wielką furę w moim małym Montignoso? – śmieje się Sylwek. – Poważnie mówiąc to wiadomo, że szanse nie są wielkie. Przez dziesięć lat zawodowej kariery wygrałem jeden jedyny raz. Jakie jest więc prawdopodobieństwo, że uda się po raz drugi? – przyznaje skromnie Polak.

Szmyd zdradza też, że tak naprawdę w sobotę jego głównym zadaniem jest pomoc Vincenzo Nibalemu. Tyle że zwycięzca Vuelta a Espana sam ogłosił, że on w tym roku niczego już wygrać nie musi. A obietnicą złożoną Polakowi żyje już cała włoska grupa.

– Śmiesznie się porobiło, bo chłopaki cały czas o tym mówią – przyznaje Sylwester.

Źródło: www.sports.pl

– Miesiąc temu podpisywałem nowy kontrakt z moją ekipą. Oprócz właściciela Liquigasu, był tam między innymi pilot jego samolotu. Szef powiedział podczas rozmowy, że chce sprzedać swojego mercedesa CLS 63 AMG. No i pilot rzucił, że może w takim razie sprezentuje go mnie, jeśli zwyciężę na koniec sezonu. Ten od razu się zgodził, więc jadę po mercedesa! Tylko gdzie ja będę parkował taką wielką furę w moim małym Montignoso? – śmieje się Sylwek. – Poważnie mówiąc to wiadomo, że szanse nie są wielkie. Przez dziesięć lat zawodowej kariery wygrałem jeden jedyny raz. Jakie jest więc prawdopodobieństwo, że uda się po raz drugi? – przyznaje skromnie Polak.

Szmyd zdradza też, że tak naprawdę w sobotę jego głównym zadaniem jest pomoc Vincenzo Nibalemu. Tyle że zwycięzca Vuelta a Espana sam ogłosił, że on w tym roku niczego już wygrać nie musi. A obietnicą złożoną Polakowi żyje już cała włoska grupa.