Cadel Evans pochwalił nowego mistrza świata, Thora Hushovda za udany start w Geelong i twierdzi, że australijski zespół pojechał najlepszy wyścig jaki widział w profesjonalnych mistrzostwach świata.

Evans zakończył wyścig na 17. miejscu co spowodowało, że stracił tęczową koszulkę wywalczoną rok wcześniej w Mendrisio.  Jechał bardzo agresywnie, ale przyznał, że został zamęczony przez skurcze na ostatnim kilometrze i ukończył wyścig bardzo wycieńczony.

“Co za wyścig! Mój wynik odstawiam na bok, niesamowity dzień w kolarstwie i w świecie sportu, “napisał Evans na swoim oficjalnym blogu.

“Teraz miałem trochę czasu nad obiektywnym zastanowieniem się nad wyścigiem, i jestem przekonany że Australijczycy pojechali najlepszy wyścig w historii swoich startów na mistrzostwach świata. Alan Davis zajął trzecie miejsce, przegrywając z zasłużonym zwycięzcą Hushovdem”.

„Pojechałem bardzo dobrze taktycznie w drugiej części wyścigu, popełniając może jeden lub dwa błędy przez sześć i pół godziny wyścigu, ale jestem tylko człowiekiem i czasami i takie rzeczy się przytrafiają. Najważniejsze że cały czas jechaliśmy jako drużyna, wszyscy bez wyjątków, dziewięciu kolarzy tworzący jeden zespół.

Evans pochwalił swojego kolegę Matta Haymana oraz nowego mistrza świata młodzieżowców, Michaele`a Matthews`a.

“Podziękowania dla super pogody, tłumów kibiców, Matta Haymana, który udowodnił, że jest już w pełni profesjonalistą oraz drużyny U-23. Cieszy mnie, że rosną nasi następny,” kontynuuje Evans.

Evans przyznał, że w wywiadzie dla norweskiej telewizji przed mistrzostwami świata wymieniał Hushovda jako jednego z faworytów wyścigu w Geelong.

“Przypatrywałem się Thorowi podczas Tour de France jak znakomicie się wspinał pod górę. Pomyślałem, że będzie bardzo groźny na takim ciężkim finiszu jaki był w Geelong. Przyznam że nie widziałem jeszcze powtórki finiszu, jednak z opowiadań wnioskuję że zrobił to z ogromną lekkością.”