Były zawodnik US Postal, Patrick Jonker broni swojego byłego lidera Lance’a Armstronga przed zarzutami o stosowanie nielegalnego dopingu. Australijczyk twierdzi, że Armstrong nigdy go nie namawiał do stosowania dopingu i nigdy nie był świadkiem sytuacji, kiedy Armstrong poddawał by się jakimkolwiek nielegalnym zabiegom.

„Niczego nie widziałem. Jeśli bym został wezwany do sądu, powiedziałbym to samo z dłonią na Bibli. Ta cała afera już naprawdę nie jest śmieszna, to bardzo poważna sytuacja”, mówił dziś Jonker. Te słowa Australijczyka wiążą się z oskarżeniem Floyd’a Landis’a, że w US Postal istniał regularny program dopingowy. W tej sprawie rozpoczęto także oficjalne śledztwo federalne.

„Dobrze, że rozpoczęto w tej sprawie śledztwo. Przynajmniej będzie oficjalne potwierdzenie niewinności kierownictwa i zawodników z US Postal. Zostaniemy oczyszczeni z zarzutów. Ale oczyszczeni z czego? Przecież jesteśmy niewinni”, kontynuował Jonker. „Jeśli którykolwiek ze śledczych zapytałby mnie czy był doping odpowiedziałbym, że żałuję że nie było, bo wtedy z pewnością miałbym na koncie lepsze występy.”

Joker spędził rok 2000 w barwach US Postal, niestety nie wziął wtedy udziału w Tour de France z powodu kontuzji (najlepiej wypadł w tym wyścigu w 1996 r. kiedy to zajął 12. miejsce, jeździł wtedy w barwach grupy ONCE). Do amerykańskiego zespołu trafił z Rabobanku. Z Armstrongiem zna się od Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie w 1992 r., kiedy to reprezentacje Stanów Zjednoczonych i Australii dzieliły hotel. „Teksański traitlonczyk, który skopał nam d… Był czas, kiedy spędzaliśmy ze sobą więcej czasu niż z własnymi partnerkami”, tak wspomina Armstong’a jego były kolega klubowy.

Galopente