Za nami już maj, który w tym roku wyjątkowo nas nie rozpieszczał. Warunki pogodowe przypominały bardziej jesień niż typową polską wiosnę, jest jednak szansa na to, że w czerwcu będzie zdecydowanie ładniej.

Po „Grodach” nie było szczególnie ważnych startów dla mnie i mojej grupy. Kryterium w Częstochowie w strugach deszczu przy temperaturze 6st nie było niczym przyjemnym, deszcz i zimno skutecznie odstraszyło też kibiców, których zazwyczaj nie brakowało.

Tydzień później 23 maja ścigaliśmy się na klasyku w Lipsku, przed którym rozpocząłem przygotowania do kolejnych ważnych startów (MWG, MP, WSiO) 28-30go maja startowaliśmy na kryteriach w Lubinie, Szprotawiei Polkowicach , które traktowałem treningowo, kryteria zdecydowanie nie należą do moich mocnych stron i też specjalnie za nimi nie przepadam, ale jestem zadowolony z tych startów ponieważ samemu ciężko jest przeprowadzić tak intensywny trening.

Prosto z kryteriów razem z kolegami z ekipy przyjechaliśmy trenować do Zieleńca gdzie zostaniemy do soboty po to aby w te kilka dni wykonać konkretną pracę w górach, co powinno procentować na zbliżających się wyścigach.

Początkowo mieliśmy startować na wyścigu Bałtyk Karkonosze, ale w tym roku wyścig jest bez kategorii UCI, jak się można domyśleć została ona zabrana z powodów finansowych (organizator wyścigu nie wypłaca nagród zawodnikom) w tym gronie znaleźliśmy się również i my, czekamy ponad rok na nagrody z zeszłego sezonu, a organizator powiedział, że nam ich nie wypłaci bo nie startujemy w tym sezonie. Także jak chcecie pieniążki to musicie przyjechać zapłacić startowe a dopiero wtedy wam oddam wasze pieniądze. Pan organizator chce sobie zapewnić start kolarzy poprzez szantaż! Chcecie odebrać ciężko zarobione pieniądze, musicie co roku startować jak nie to przepada!!!!- czy to jest normalne???

A więc w ciemno można powiedzieć, że w tym roku sytuacja będzie podobna bo trwa ona już od kilku sezonów, więc kolarze jadą przez pół Polski ścigają się a co mają w zamian- uścisk dłoni!

Źródło: mariuszwitecki.pl